Przemiana Nowe Energie Wyższe Gęstości Piąty Wymiar – Sekta Hanny Zdrojewskiej z domu Szpilewskiej – Gdańsk Trójmiasto

W Polsce działa jedna z całkiem nowych sekt religijnych, produkt rodzimy, polski, założony już w XXI stuleciu, chociaż zapoczątkowany około 1997 roku w Trójmieście. Sekta ma kilka nazw, których używa zależnie od środowiska oraz okoliczności zewnętrznych wymagających kamuflażu. Zawiera wątki słowiańskie, idee końca świata z 2012 roku, transformacji w wyższe energie i wyższe wymiary, wejście w wyższe gęstości. – Przez lata ogromnego ponadludzkiego wysiłku, wydawało się, że to wszystko w co wierzyliśmy jest iluzją i zwiedzeniem i nigdy nie uda się tego osiągnąć w praktyce. A tymczasem ten czas jest naprawdę bliski. – pisze niczym Chrystus w spódnicy w swoich żądaniach nawrócenia na nową wiarę religijną liderka sekty Hanna Zdrojewska znana także jako Hanna Szpilewska z Trójmiasta, które jest jej stałą bazą wypadową do misjonowania po całej Polsce.

Hanna Zdrojewska z domu Szpilewska – Gdańsk

Jak tłumaczy swoim uczniom – nazwa Przemiana oznacza „matkę bogów” i podaje się z wcielenie Matki Boskiej. Ona sam ogłasza się prorokinią, kardynałką, mistrzynią wszystkich mistrzów, papieżową, Królową Polski, Panią Lightworkersów. Przyjmuje tytuł „Kapalini” – co można tłumaczyć jako królową czaszek (imię z czarnej magii). – Jest to wspaniałe – bo największa ofiara jaką wszyscy ponieśliśmy – ofiara z własnego życia, zdrowia, dobrobytu, czystego klarownego umysłu, szacunku innych i szczęścia osobistego – ta ofiara przyniosła Przemianę tak wielu osób w tak krótkim czasie. Jest to jeden z kolejnych dowodów na to jak „wielkimi” i wspaniałymi duszami jesteśmy skoro w tak krótkim czasie efekt jest tak imponujący. Tak wiele wewnętrznych bloków, destrukcyjnych programów zostało skasowanych, na tak dużą skalę. – pisze do tysięcy ludzi po całej Polsce rozsiewając swoje channelingowe idee.

Strukturami sekty Przemiany i Nowych Energii kieruje dr Hanna Szpilewska, używająca też imion i pseudonimów: Hana, Hanah, Hannah Kapali Nari, Hanna Zdrojewska, a także kilkunastu innych. Ale pomyłką byłoby sądzić, że to oderwana od świata, nawiedzona kobitka, jakich wiele w ezoterycznym półświatku XXI stulecia. Hanna Szpilewska przez wiele lat jest doktorem biologii i inżynierem, pracownikiem naukowym Centrum Biologii Morza w Gdyni, wykłada na Uniwersytecie Gdańskim, a także kilku innych instytucji naukowych, w tym w Wielkiej Brytanii. Sekta Przemiany i Nowej Energii stosuje typowe psychotechniki werbujące swoje nowe ofiary, jak bombardowanie miłością (ang. love bombing), flirt, pochlebstwa, a także zastraszanie opornych. Obok tych metod pojawia się wymóg bezwarunkowego poddania się woli przywódcy, Hanny Zdrojewskiej. Następuje izolacja jednostki poprzez wyeliminowanie informacji z zewnątrz, odcięcie od rodziny, przyjaciół, czasopism, radia, telewizji a nawet opieki lekarskiej (zakaz stosowania szczepionek, a porady medyczne muszą być uzgodnione z szefową). Sekta Zdrojewskiej z domu Szpilewskiej stosuje też metody przebudowy świadomości prowadzące do zaburzeń poznawczych („bombardowanie intelektualne”), stosuje klisze (schematy myślenia) blokujące myślenie refleksyjne, narzucają swoją własną logikę i argumentację jako niepodważalną i ostateczną „na ten czas”.
Czytaj resztę wpisu »

Siergiej Łazariew – Diagnostyka karmy czy niebezpieczna sekta rosyjskich satanistów?

Siergiej Nikołajewicz Łazariew – sekta rosyjskich satanistów

Siergiej Nikołajewicz Łazariew ur. 4 września 1952 roku (Ейск), rzekomy rosyjski psycholog, badacz karmy, uzdrowiciel i bioenergoterapeuta, samozwańczy spec od diagnostyki karmy – jak się sam przedstawia w internecie. Od 1980 rzekomo zajmował się uzdrawianiem i bioenergoterapią, rzekomo badał sposoby magii, czarnoksięstwa i metody uzdrowicieli ludowych. Nie ma jednak jakichkolwiek naukowych publikacji z owych rzekomych badań, które najpewniej nigdy się nie odbyły! Ukończył Rosyjski Państwowy Uniwersytet Pedagogiczny imienia AI Hercena ale dopiero w 1997 roku i to zaocznie – ale to informacja jaką sam o sobie podaje, gdyż nikt nie sprawdził czy rzeczywiście studiował. Na pewno nie jest psychologiem, a jedynie uczestniczył jako pacjent w około rocznym programie oddziaływań psychologicznych w latach 1996—1997, w rodzaju szkoły terapii dla osób zaburzonych psychicznych w Petersburgu (dawny Leningrad), przy tamtejszym Instytucie Psychiatrii. Nie posiada zatem uprawnień do wykonywania zawodu psychologa ani psychoterapeuty. Kurs czy właściwie rodzaj terapii to były praktyczne sposoby radzenia sobie z załamaniami nerwowymi i zaburzeniami psychicznymi w życiu pacjentów.

Sergiej Łazariew

Sergiej Łazariew

Rzekomo, jak podaje w reklamie swoich polskich książek, miał odkryć i opisać mechanizm działania karmy – co jest absurdem, gdyż prawo karmy, karman, znany jest od tysięcy lat w Indii i Tybecie – dawno jest odkryty. Sergiej Łazariew (nie mylić ze znanym muzykiem o tym samym nazwisku ale innym otczestwie) wspominany jest w kilku głównie polskich źródłach, ale dotychczas przez nikogo niepotwierdzony i niewyjaśniony – jeśli chodzi o jego wykształcenie czy rzeczywistą wiedzę na temat karmy, na temat prawa karmana. Reklamy książek polskich Łazariewa podają, że rzekomo jako pierwszy w historii nie tylko zobaczył najgłębsze struktury duszy warunkujące nasz los i nasze zdrowie, lecz także przeprowadziwszy rzekomo tysiące badań udowodnił, że wpływając na postępowanie i emocje człowieka, można zmieniać na lepsze jego charakter, los i zdrowie. W rzekomych badaniach Siergieja Łazariewa nauka i religie mają się łączyć harmonijnie w jedną całość a ideologia ta pochodzi od sekty z którą Sergiej Łazariew związany jest od 1981 roku. w Rosji powszechnie ignorowany przez środowiska bioterapeutyczne i parapsychologiczne, wprost nazywany sekciarzem z ciemnej strony New Age. Od 1983 roku Siergiej Łazariew oraz sekta jaką reprezentuje jest na listach rosyjskich niebezpiecznych, totalitarnych i destrukcyjnych sekt religijnych opartych na wierze i urojeniach, a nie na badaniach i potwierdzonych uzdrowieniach. Można zatem w Polsce mówić o sekcie religijnej Siergieja Łazariewa, a nie o terapii czy diagnostyce karmicznej, przy czym sekta nie ma zadnego związku z prawdziwymi wschodnimi naukami o prawie karmana i jego rezultatach, nie opiera się na naukach z Indii czy Tybetu, które są o tyle wiarygodne, bo przez tysiąclecia sprawdzone i nikomu nie szkodzą.

Tymczasem z wywodów na temat karmy w książkach Siergieja Łazariewa wynika, że nie ma on w temacie działania prawa karmicznego zielonego pojęcia, a wszystko usiłuje sprowadzić do kilku banalnych sloganowych mechanizmów w stylu ciemnej strony New Age, nie ma także jakichkolwiek danych o jego studiach wiedzy wedyjskiej czy buddyjskiej i prawa karmicznego u mistrzów wschodnich, którzy dobrze się na tym znają od tysięcy lat. Łazariew nie jest zatem odkrywcą działania prawa karmy, a jedynie bełkotliwie się reklamującym oszustem, który słowa „karma” w jej sensie prawa karmicznego i jego mechanizmów nie powinien używać, bo nie ma w temacie nawet minimalnych kompetencji. Działalność Siergieja Łazariewa rozpoczęła się w tym samym czasie, gdy w Rosji aktywnie działało kilkanaście apokaliptycznych i bardzo niebezpiecznych sekt opartych na wierze w UFO i tandetnym poradnictwie symulującym rzekomy wgląd psychologiczny czy parapsychologiczny w naturę człowieka, podobnie jak ówczesne polskie sekty pokroju słynnego Antrovisu i Edwarda Mielnika. Sam Edward Mielnik także uległ pomyleniu umysłowego rozmaitymi ideologiami pseudo psychotronicznymi rodem z ZSRR. Łazariew z końcem lat 80-tych a początkiem lat 90-tych XX wieku faktycznie uczestniczył w kilku konferencjach medycyny naturalnej w Rosji pod szyldem badań psychotronicznych wówczas, ale szybko został rozpracowany przez tamtejsze środowiska bioterapeutów i uzdrowicieli i okrzyknięty nawiedzonym szarlatanem oraz sekciarzem, co nie wszyscy pamiętają, a Internetu jeszcze przecież nie było. Dziś pomija się starannie wszelkie informacje z jakiej sekty wywodzą się pomylone i w błąd wprowadzające pseudonauki i wymysły Łazariewa, chociaż kilku przywódców sekty i jej oddziałów skazano na wieloletnie więzienie w obostrzonym rygorze, zarówno w Rosji jak i na Ukrainie.  Czytaj resztę wpisu »

John Bashobora – charyzmatyczny czarnoksiężnik z Ugandy i jego sekta

John Bashobora – charyzmatyczny czarnoksiężnik z Ugandy i jego sekta 

O. John Bashobora objeżdża Polskę z rekolekcjami. 29 kwietnia 2015 roku kontrowersyjny kapłan z Ugandy jest znowu i naucza na Jasnej Górze. A w lipcu 2015 ma się odbyć powtórka z „Jezusa na Stadionie” w Warszawie. – Fenomen o. Bashobory ma miejsce tylko w Polsce – komentuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Kontrowersje wokół o. Bashobory biorą się głównie z tego, że przypisywane są mu wskrzeszenia ludzi i inne cuda. Prawdziwe nazwisko czarownika z Ugandy to: John Baptist Rubara Bashobora – urodzony 5 grudnia 1946 w Bushenyi − oficjalnie ugandyjski kapłan katolicki, charyzmatyk, doktor teologii duchowości, psycholog. 

John_Bashobora_CzarnoksiężnikNa stronach częstochowskiego sanktuarium jasnogórskiego, w dawnych czasach zrabowanego lokalnym słowiańskim kultom, jest informacja o rekolekcjach, które ma poprowadzić właśnie ten sekciarski duchowny – o. John Bashobora. „Katolicki charyzmatyczny kapłan z Ugandy” – tak jest przedstawiany i reklamowany. Całodzienne spotkanie z nim ma się odbyć w sali o. Kordeckiego, czyli jednej z najbardziej reprezentacyjnych na Jasnej Góry. Organizatorem jest niebezpieczne Bractwo NMP Królowej Korony Polski, ale rzekome rekolekcje kierowane są nie tylko do członków tego groźnego bractwa. Koszt? To zaledwie 40 zł od osoby.

Kulminacyjny punkt tego spotkania z ugandyjskim czarownikiem ma nastąpić wieczorem 29 kwietnia czyli około nocy czarnoksięstwa i satanizmu. Będzie to – jak napisano w programie – prowadzona przez o. Bashoborę adoracja, modlitwa o uzdrowienie i wylanie darów Ducha Świętego, chociaż w nauce katolickiej mówi się często, że w tym czasie, przy końcu kwietnia, działają jedynie moce czarnoksięskie, zatem widać termin nie jest przypadkowy, tylko celowo wybrany przez ugandyjską sektę.

Cieszyn, Białystok, Elbląg, Olsztyn, Warszawa, Zamość i Licheń. Rekolekcje kosztują po 40-80 zł. W spotkaniach uczestniczyć ma po kilka tysięcy osób. – Rok 2011 to zaledwie 600 osób, rok 2012 to już 3000 osób, a ostatnie spotkanie w 2013 roku odbyło się z udziałem 6000 osób. Groźna sekta czarnoksięska z Ugandy – ukryta sprytnie pod szyldem katolickiego kościoła – z roku na rok rośnie w siłę. Spodziewamy się, że rok 2015 może być pod tym względem przełomowy – przewidują organizatorzy z Żywca, sekta organizowana jako fundacja Magnalia Dei. I piszą o tym, że „za każdym razem na spotkaniach modlitewnych doświadczamy (…) uzdrowień, uwolnień, nawróceń i cudów”. Seanse czarnoksięskie z ugandyjskim czarownikiem, to teraz modlitwy, uwolnienia i nawrócenia. Tylko na co nawraca ludzi sekciarz i czarnoksiężnik Bashobora?  Czytaj resztę wpisu »

SRT – Spiritual Response Therapy – historia terapeutycznej sekty w skrócie

Jesienią 1985 roku, małżeństwo scjentologów dr. Clark Cameron i jego żona Sharon przedstawili Robertowi E. Detzler’owi, pastorowi kościoła narodowego, nowa metodę psychologicznej terapii religijnej. Cameronowie nazywali tą terapie „terapią efektywną”. Polegała ona na tym, że państwo Cameron eksperymentowali wahadłem, do tego mieli stworzone przez siebie, tablice zawierające osiem wyrazów, które badali u każdego klienta, by oczyścić problemy jego podświadomości. (Te osiem wyrazów można obecnie odnaleźć na tab. 4 a). Clark Cameron najbardziej był znany w USA z tego, że używał hipnozy do wprowadzania tłumu słuchaczy w trans hipnotyczny celem zakodowania im treści religijnych bądź propagandowych, co bardzo podobało się pastorowi kościoła narodowego. Państwo Cameron byli także przez lata związani z sektą amerykańskiego tzw. kościoła lucyferycznego będącego agendą amerykańskiego kościoła satanistycznego i w tych klimatach bardzo dobrze się czuli.

Lucifer-SRT

Historia uzdrawiania i zmiany życia klientów, dokonane pod wpływem oczyszczania wahadłem przez Cameron bardzo zainteresowały Roberta Detzler. Postanowił namówić państwo Cameron by zrobili dwukrotnie odczyt dla parafian w jego kościele. Przekonał również państwo Cameron do poprowadzenia kursu trwającego sześć miesięcy, wykładanego w każdą sobotę. Robert pozyskał też na ten kurs pięciu chętnych, którzy zapłacili, każdy z nich, po 2.500,00 $. Już po trzech miesiącach trwania kursu, Robert stosował tą metodę z pewnym powodzeniem i efektami. Dla swoich klientów, przede wszystkim parafian swojej sekty. Zanim skończył się ten kurs, były już poprawione i stworzone następne tablice, jak i opracowana teoria, ze przy każdym oczyszczaniu muszą być zawsze oczyszczane i odprowadzane istoty bezcielesne.

Spiritual Response Therapy lub SRT jest rzekomo skrupulatnym procesem badania zapisów podświadomości i duszy, aby odkryć i uwolnić ukryte bloki naszego zdrowia, szczęścia czy rozwoju duchowego. Pastor Robert E. Detzler razem z dr Clarkiem i Sharon Cameron rozpoczęli w 1986 roku pierwsze prace nad systemem sekty, który nazwali “Response Therapy”. Wykorzystywali wahadełko jako środek komunikacji z ich podświadomością w celu odnalezienia bloków dotyczących różnych problemów, które w życiu napotykali. Metoda ta cały czas ewaluuje i rozwija się od prawie 20 lat, a w Polsce też mamy kilkanaście tego rodzaju rodzimych produktów, które tak samo słabo sprawdzają się w praktyce, jak chociażby polska sekta terapeutyczna o nazwie regresing.

Drugi kurs, poprowadzony jeszcze przez sekciarskich Cameron’ów, był pod nazwa „Instytut badania Państwa stresu”. Odbył się w Kalifornii i miedzy innymi uczestnikami, była tam Mary Ann i Mary Marie Satterlee (dzisiejszy członek zarządu amerykańskiej sekty Spiritual Response Association). Robert rozwijając tę metodę poszerzył ilość i jakość tablic, a następnie całą swoją pracę zawarł w książce, „Your Mind Net“, czyli „Siatka twoich myśli”, wydanej w marcu 1988 roku. Następną książką napisaną przez Roberta była „The Freedom Path“, czyli „Droga do wolności“. W maju 1989 roku postanowił Robert oddać się całkowicie pracy SRT i wystąpił z kościoła tworząc swoją własną sektę. W tym mniej więcej czasie stworzył już 18 tablic i grupę ludzi z nim współpracującą. W styczniu 1990 roku Robert podróżował po całych USA i prowadził prelekcje, kursy i warsztaty celem werbowania do swojej nowej sekty. W maju 1991 roku została ugruntowana fundacja o nazwie Spiritual Response Association w stanie Washington, jako religijna organizacja czyli jako nowa amerykańska sekta biznesowa żądna zarabiania na wahadlarstwie i rzekomym uzdrawianiu.  Czytaj resztę wpisu »

Czy Facebook to niebezpieczna sekta?

Sekciarski Facebook morduje wirtualne profile 50 tysięcy ludzi dziennie!

Stop Facebook

Stop Facebook

Wiele jest głosów krytycznych, a nawet ostro krytycznych na temat portalu Facebook, jednak w języku polskim stosunkowo niewiele, gdyż polscy użytkownicy jakby nie czytali w innych językach w tym w języku angielskim, gdzie Krytyka Facebook’a ma nawet swój artykuł w Wikipedii. Wypełniając tę lukę proponujemy trochę wątków krytycznych o traktowaniu użytkowników przez administrację portalu Facebook i jej powiązaniach z niebezpiecznymi lub co najmniej wątpliwymi sektami stosującymi podwójne standardy etyczne czy raczej nieetyczne. Nie wszyscy internauci mają wiedzę i możliwości aby napisać solidny krytyczny artykuł na temat poważnych nadużyć i przestępstw administracji portalu Facebook jakich dopuszcza się on na swoich użytkownikach, generalnie z powodu wyznawania sekciarskich ideologii. Przy okazji historia powstania portalu Facebook, trochę o życiu Marka Zukerberga oraz niebezpiecznych sektach z amerykańskich uniwersytetów.

Ucieczka z Facebooka albo zasady internetowej higieny!

W 2013 roku na rynku mobile najbardziej widoczna była walka o prym wszelkiego rodzaju komunikatorów typu WhatsUp, SnapChat, Messenger, ponieważ Facebook nagle zorientował się, że ludzi zaczyna przytłaczać korzystanie z ich serwisu. Szczególnie wśród młodszych użytkowników zarysował się trend masowej ucieczki z Facebooka na rzecz komunikatorów mobilnych. Odsetek młodych, którzy wskazali Facebooka, jako najważniejszy dla nich portal społecznościowy w ciągu pół roku spadł z 42% (badanie z jesieni 2013) do 33% [wiosna 2014] i dalej spada…

Tylko w pierwszej połowie 2013 roku 11 milionów użytkowników zlikwidowało swoje strony i profile na portalu społecznościowym Facebook. Według danych sondażowych, około połowa z nich tłumaczy to obawą o zachowanie prywatności w internecie. Impulsem do likwidacji swoich kont internetowych były doniesienia o monitoringu i permanentnej inwigilacji, który prowadzi w internecie Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych czyli NSA oraz inne bezpieki. Według ekspertów, taki odpływ użytkowników zmusi właścicieli portali społecznościowych do zastanowienia się nad sensem tak ścisłej współpracy z służbami specjalnymi. „Wirtualne samobójstwo” – tak ochrzcili nowy trend dziennikarze. Prawie dziewięciu milionom osób w USA i dwóm milionom w Wielkiej Brytanii nie było żal swoich fotografii, filmów wideo oraz innych informacji, które gromadzili na swoich kontach na Facebooku. Nie policzono niestety użytkowników z wielu innych krajów w tym Rosji, Niemiec czy Francji oraz Polski. Brytyjska „The Daily Mail” w ostatnich dniach września 2013 roku publikowała wyniki sondażu, przeprowadzonego przez Uniwersytet Wiedeński. Jak wyjaśniono, użytkownicy opuszczali Facebook już wcześniej: swoje badania Austriacy przeprowadzali trzy lata temu. Jednak już wtedy większość badanych – 43 % – przyznała, że odchodzą z portalu, ponieważ obawiają się, że w internecie naruszona zostanie ich prywatność. Na drugim miejscu było niezadowolenie z kiepskiego funkcjonowania serwisu i chamskie traktowanie przez administrację Facebooka. Wśród innych przyczyn pojawiała się niechęć do bezsensownych rozmów i strach przed uzależnieniem od portalu społecznościowego. Jednak w ciągu ostatnich trzech lat problem nie zniknął, a można nawet powiedzieć, że nabrzmiał, zauważa kierownik grupy, która przeprowadzała badanie, profesor Uniwersytetu Wiedeńskiego Stefan Stieger.

To po prostu zbieg okoliczności, że artykuł w „The Daily Mail” pojawił się właśnie teraz, kiedy aktualnym tematem są związki Facebooka i Microsoftu z NSA, ale czas pokazuje, że problem pozostaje aktualny. Wówczas, trzy lata temu (w 2010 roku), w związku z niezadowoleniem wielu użytkowników opuściło Facebook, a teraz znów obserwujemy coś podobnego. Powodem pierwszej fali odejść z Facebooka była mętna wypowiedź właściciela serwisu Marka Zuckerberga, że ludzie mają nieco przestarzałe pojęcie o prywatności w internecie. W 2013 roku użytkownicy portali społecznościowych z pomocą byłego pracownika NSA Edwarda Snowdena otrzymali konkretną informację: „Wielki Brat” śledzi was, wykorzystując skomplikowane programy oraz cały zespół pracowników informatyki śledczej. Oczywiście, po takich rewelacjach portal opuściły miliony ludzi. Wprawdzie nie we wszystkich państwach zagrożenie monitoringu i utraty prywatności zostały przyjęte poważnie. Jak pokazało badanie przeprowadzone na stronie internetowej Głosu Rosji, w Niemczech swoje konta skasowało zaledwie 10 % respondentów, a 16 % zaczęło z większą ostrożnością podawać swoje dane. Wśród frankojęzycznych użytkowników strony 13 % już zlikwidowało swoje konta, a 23% zamierza to uczynić. Anglojęzycznych użytkowników perspektywa monitoringu przestraszyła bardziej – już 57 % „uśmierciło” swoje profile na Facebooku. Wśród Rosjan tylko 4 % respondentów zlikwidowało swoje strony. Daje to jednak obraz poważnej redukcji dochodów portalu społecznościowego jakim podaje się być Facebook.  Czytaj resztę wpisu »

Katolicyzm – sekciarstwo imperialnych księży

Katolicyzm – sekciarskie zachowania księży

Katolicka inkwizycja morduje

Katolicka inkwizycja więzi i morduje

Kolejne paranoiczne i pieniaczo agresywne ataki kolejnych katolickich duchownych oraz kościelnych watykańskich aktywistów, afery pedofilskie, paranoiczna obrona zygot, walka z aborcją czy zapłodnieniem In Vitro oraz liczne kościelne przekręty finansowe zmuszają do refleksji nad istotą katolicyzmu jako zjawiska społeczno-politycznego. Sekta katolicka powstała w 1054 roku (schizma wschodnia) w wyniku oderwania się od dotychczasowego tradycyjnego chrześcijaństwa, które z kolei od początku było liberalną sektą judaizmu, gdyż przyjmowało wyznawców nie będących dotychczas żydami z wyznania ani urodzenia. Od początku stała się sektą polityczną w rękach pogrobowców imperium rzymskiego, stąd nawet oficjalnie sekta nazwała się rzymsko-katolicką. Początki schizmy wschodniej, która dokonała się ostatecznie w 1054 sięgają drugiego soboru nicejskiego w 786 roku. Trzeba powiedzieć, że pod koniec VIII wieku w wyniku licznych herezji w jakie popadały kościoły na terenie resztek imperium rzymskiego, wyłoniła się ostatecznie sekta katolicka.

W XVI wieku w wyniku Reformacji z katolicyzmu wyłoniły się liczne sekty religijne ogólnie nazywane sektami protestanckimi, co spowodowały dalsze podziały i rozłamy sekciarskie w samej sekcie katolickiej. Pierwsze poważniejsze oskarżenia o odejście kościoła rzymskiego w zachodniej części Imperium Romanum od czystości kultu chrześcijańskiego pojawiały się już od V wieku ery chrześcijańskiej, kiedy to w 476 roku rozpadło się praktycznie Cesarstwo Rzymskie, a powstałymi na jego gruncie państwami próbowali zarządzać kolejni biskupi Rzymu uważając się za spadkobierców i następców rzymskich imperatorów. Niestety było to imperium teokratyczne oparte na źle pojętej religii państwowej, która z czasem przekształciła się w sektę rzymsko-katolicką.

Sekta katolicka od początku swojego istnienia była agresywna, prozelicka, inkwizycyjna i najbardziej zajęta niszczeniem oraz mordowaniem wszelkiej konkurencji religijnej czemu generalny sprzeciw wyrazili reformatorzy protestanccy w XVI wieku i później. Ostateczny kres krwawym zbrodniom sekciarskiego kościoła katolickiego położyła Wielka Rewolucja Francuska. Sekta katolicka ciągle uzurpuje sobie prawo do reprezentowania całego chrześcijaństwa od którego się odłączyła tworząc swoją watykańską sektę na gruzach imperium rzymskiego, steruje wojnami pomiędzy sektami pochrześcijańskimi, między chrześcijaństwem a islamem, organizuje przestępcze nagonki i kampanie oszczerstw przeciwko wszystkim wyznaniom religijnym niechrześcijańskim i niekatolickim na terenach swoich wpływów. W Polsce sekta rzymsko-katolicka brutalnie zwalcza kilkadziesiąt organizacji mniejszości wyznaniowych, a w latach 1989-2014 spowodowała zniszczenie ponad 100 nowo powstających ruchów religijnych i wyznaniowych, częstokroć rujnując życie i zdrowie ich liderom i duchownym. Od zarania swojej działalności rozłamowej w chrześcijaństwie sekta katolicka przejawia skłonności do popełniania wszelkich zbrodni, w tym ludobójstwa, gwałtu i pedofilii.  Czytaj resztę wpisu »

Sekty katolickie werbują latem

Sekty katolickie werbują latem!

Osoby wrażliwe, religijne, czasem mające problemy życiowe najczęściej stają się ofiarami katolickich i chrześcijańskich sekt. W czasie wakacji wzrasta aktywność tak zwanych katolickich i chrześcijańskich grup kultów destrukcyjnych, które szukają nowych członków. Poprzez ulotki, telefony, maile starają się zachęcić do przyjścia na spotkania dotyczące na przykład spraw medycznych, czy naukowych. Jak ostrzega Dariusz Miziołek z Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli – katolickie i chrześcijańskie sekty używają technik watykańskiej psychomanipulacji, by zawładnąć umysłem potencjalnej ofiary. W żadnym wypadku nie należy podawać swoich danych, ani numeru telefonu, czy adresu. Na Podkarpaciu do specjalistów pomagających w wychodzeniu z chrześcijańskich i katolickich sekt rocznie zgłasza się około 30 – 40 osób. 

Boże! Chroń mnie przed katolikami!

Boże! Chroń mnie przed katolikami!

Do łódzkiej Fundacji Przeciwdziałania Uzależnieniom i Patologiom Katolickim miesięcznie zgłasza się od pięciu do sześciu osób, skarżących się na grupy, mające zły wpływ na nich lub na bliskim. Wiosną niepokojące sygnały napłynęły spod Łodzi. W małej miejscowości mieszka kobieta, twierdząca, że utrzymuje kontakty z istotami katolickimi w „niebiosach”. Zgromadziła wokół siebie grupę zwolenników. Przychodzili do niej z prośbą o życiowe rady i przekazanie głosów „od Maryji i Jezusa”. Katolicka energia miała też pomagać w leczeniu. Dziwne zwyczaje zaniepokoiły rodziców związanej w grupą Moniki. Odseparowali ją od wyznawców nowej katolickiej sekty. Nie wiedzieli jednak, że wśród nich miała ukochanego. Łukasz nie mógł się pogodzić ze zniknięciem dziewczyny i odebrał sobie życie, jak to bywa w katolickich czy chrześcijańskich, marginalnych sektach.

O tym, że takie katolickie, maryjne czy jezusowe grupy są niebezpieczne, są przekonani polscy badacze katolickich sekt. Ich zdaniem sekty katolickie są jednym z głównych niebezpieczeństw, czyhających latem na normalnych ludzi. Według cytowanych przez badaczy katolickich sekt obliczeń, na terenie Polski „działa około 350 katolickich sekt, do których należy nawet do 300 tysięcy ludzi, a ich wpływom ulegać może nawet milion osób. Z pewnością do nich trafia część spośród kilkunastu tysięcy osób, które rocznie uznaje się w Polsce za zaginione” – piszą badacze katolickich sekt.  Czytaj resztę wpisu »