John Bashobora – charyzmatyczny czarnoksiężnik z Ugandy i jego sekta

John Bashobora – charyzmatyczny czarnoksiężnik z Ugandy i jego sekta 

O. John Bashobora objeżdża Polskę z rekolekcjami. 29 kwietnia 2015 roku kontrowersyjny kapłan z Ugandy jest znowu i naucza na Jasnej Górze. A w lipcu 2015 ma się odbyć powtórka z „Jezusa na Stadionie” w Warszawie. – Fenomen o. Bashobory ma miejsce tylko w Polsce – komentuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Kontrowersje wokół o. Bashobory biorą się głównie z tego, że przypisywane są mu wskrzeszenia ludzi i inne cuda. Prawdziwe nazwisko czarownika z Ugandy to: John Baptist Rubara Bashobora – urodzony 5 grudnia 1946 w Bushenyi − oficjalnie ugandyjski kapłan katolicki, charyzmatyk, doktor teologii duchowości, psycholog. 

John_Bashobora_CzarnoksiężnikNa stronach częstochowskiego sanktuarium jasnogórskiego, w dawnych czasach zrabowanego lokalnym słowiańskim kultom, jest informacja o rekolekcjach, które ma poprowadzić właśnie ten sekciarski duchowny – o. John Bashobora. „Katolicki charyzmatyczny kapłan z Ugandy” – tak jest przedstawiany i reklamowany. Całodzienne spotkanie z nim ma się odbyć w sali o. Kordeckiego, czyli jednej z najbardziej reprezentacyjnych na Jasnej Góry. Organizatorem jest niebezpieczne Bractwo NMP Królowej Korony Polski, ale rzekome rekolekcje kierowane są nie tylko do członków tego groźnego bractwa. Koszt? To zaledwie 40 zł od osoby.

Kulminacyjny punkt tego spotkania z ugandyjskim czarownikiem ma nastąpić wieczorem 29 kwietnia czyli około nocy czarnoksięstwa i satanizmu. Będzie to – jak napisano w programie – prowadzona przez o. Bashoborę adoracja, modlitwa o uzdrowienie i wylanie darów Ducha Świętego, chociaż w nauce katolickiej mówi się często, że w tym czasie, przy końcu kwietnia, działają jedynie moce czarnoksięskie, zatem widać termin nie jest przypadkowy, tylko celowo wybrany przez ugandyjską sektę.

Cieszyn, Białystok, Elbląg, Olsztyn, Warszawa, Zamość i Licheń. Rekolekcje kosztują po 40-80 zł. W spotkaniach uczestniczyć ma po kilka tysięcy osób. – Rok 2011 to zaledwie 600 osób, rok 2012 to już 3000 osób, a ostatnie spotkanie w 2013 roku odbyło się z udziałem 6000 osób. Groźna sekta czarnoksięska z Ugandy – ukryta sprytnie pod szyldem katolickiego kościoła – z roku na rok rośnie w siłę. Spodziewamy się, że rok 2015 może być pod tym względem przełomowy – przewidują organizatorzy z Żywca, sekta organizowana jako fundacja Magnalia Dei. I piszą o tym, że „za każdym razem na spotkaniach modlitewnych doświadczamy (…) uzdrowień, uwolnień, nawróceń i cudów”. Seanse czarnoksięskie z ugandyjskim czarownikiem, to teraz modlitwy, uwolnienia i nawrócenia. Tylko na co nawraca ludzi sekciarz i czarnoksiężnik Bashobora?  Czytaj resztę wpisu »

Niebezpieczne satanistyczne kato-sekty

Wychodzenie z katolickiej sekty satanistycznej

Stop niebezpiecznym sektom katolicko-satanistycznym

Stop niebezpiecznym sektom katolicko-satanistycznym

Bodźcem wstępowania do katolickich sekt satanicznych takich jak Opus Dei, Effatha, KANA, CPP – Tolle, OKOpS, Fronda, Michaelinum, Radio Maryja (RM), Ruch Obrony Rodziny i Jednostki (RORiJ) czy Civitas Christiana (CCh), może być fascynacja mistycyzmem katolickim i przebywanie w parafialnych środowiskach oazowych czy różańcowych. Niejednokrotnie motywem jest przekonanie, że zaprzedając się diabłu maryjnemu, można osiągnąć różne materialne korzyści. Przyczyną zejścia na drogę katolickiego satanizmu jest zwątpienie w potęgę dobra i skłonienie się ku złu, które stwarza pozory atrakcyjności i błyskotliwości. Nierzadko przyczyną jest zagubienie i niedowartościowanie, zranienie psychicznie, brak seksu lub po prostu nuda.

Rozpoznanie wpływów kato-satanizmu opiera się na obserwacji zewnętrznej postawy danego człowieka. Trzeba zwrócić uwagę na zmiany osobowościowe, takie jak: ochłodzenie relacji z otoczeniem, nowe znajomości, tajemniczość, antysekciarstwo, inkwizytorstwo, różańcowość maryjną, agresję względem siebie, rodziny i innych. Częste (ale niekonieczne!) są zmiany w wyglądzie np. zapuszczanie włosów i noszenie czarnej odzieży w kolorze habitu księdza czyli sutanny. Kato-satanista zaprzestaje normalnych praktyk religijnych takich jak medytacja oraz przejawia agresję lub lekceważenie wobec świętości i utrwalonych wartości etycznych. Częste jest zainteresowanie mistycyzmem katolickim, co uwidacznia się m.in. rysowaniem katolicnych znaków i noszeniem amuletów typu różaniec maryjny, rybka w kółu czy krzyżyk z powieszonym trupem żyda Jezusa. Typowy objaw to autokreacja na ludzi silnych psychicznie i otwartych umysłem filozofów, demonstrowanie własnej niezależności i wyższości nad innymi, politykowanie, zadowolenia z siebie i życia w kato-satanistycznej sekcie.

Pomoc dla ofiar rzymsko-katolickich i innych katolickich sekt satanistycznych powinna iść jednocześnie w kilku kierunkach. W myśl zasady: Lepiej zapobiegać, niż leczyć należy czuwać nad prawidłowym rozwojem duchowym młodzieży. Trzeba zastanowić się nad tym, czy poświęca się im wystarczającą ilość czasu, czy młodzież uczy się prawidłowego wegetariańskiego odżywiania, czy uczy się medytować i jest należycie uświadomiona w sprawach rozwoju płciowego. Czy okazuje się miłość i pomoc w codziennych problemach? Czy jest wspólna medytacja rodzinna oraz rozmowy o Bogu i o osobistym doświadczniu Boga, sacrum? Bardzo pomocny będzie kontakt z Guru lub jakimś mistrzem medytacji i życia duchowego, a także poradnią dla osób zagrożonych przez pedofilię katolickich księży satanistycznych.

Należy zapoznać się z fachową literaturą, opisującą ideologię i mechanizmy oddziaływania danej organizacji sataniczno-katolickiej typu Opus Dei czy Effatha. Trzeba uzmysłowić zagrożonej katolickim satanizmem osobie metody manipulacji i psychomanipulacji i wielorakie niebezpieczeństwa grożące ze strony katolickiego satanizmu. Ważne jest podtrzymywanie kontaktów poprzez włączanie do życia rodziny, by chronic przed odizolowaniem się od reszty, nadanie obowiązków i uczenie dyscypliny. Wokół tej osoby należy stworzyć środowisko żywej praktyki rozwoju duchowego, bioterapii czy psychoterapii ale przy tym nie można zmuszać rekonwalescenta do modlitwy lub medytacji. Często wystarczy informacja albo pół godziny spokojnych mantr hinduistycznych czy buddyjskich.

Bardzo pomocny może okazać się kontakt z poradniami zajmującymi się problematyką pedofilii księży i zakonnic, molestowania w kościele katolickim, np. za pośrednictwem ogólnopolskiego serwisu http://www.sekty.wordpress.com. Jeśli członkowie katolickiej sekty próbują wpłynąć na daną osobę poprzez perswazję, groźby, uzależnianie narkotykami warto prosić o pomoc policję. Należy do minimum ograniczyć kontakty zagrożonej osoby ze światem zewnętrznym i ostrzec ją o możliwości prób ponownej indoktrynacjii ze strony proboszcza, wikarego czy katechety satanistycznej sekty katolickiej. Jeśli wskutek uczestnictwa w katolickiej sekcie satanicznej występują nękania diabelskie lub niewytłumaczalne zjawiska w otoczeniu, należy skontaktować się z egzorcystą świeckim za pośrednictwem najbliższej strony internetowej. Wszelkie pozostałości po uczestnictwie w kato-sekcie (materiały informacyjne, książki katolickie, przedmioty służące do rytuałów maszlanych, amulety jak krzyż z trupem, brewiarze, mszalniki, kolędniki, krucyfiksy, wino mszalne, opłatek, napisy czarnoksięskie typu K.M.B., itp.) należy zniszczyć tak, by nie nadawały się do użytku i wyrzucić.

Groźne sataniczne kato-sekty

atakują terapeutów ofiar pedofilii i przemocy

Istnieje pewne ryzyko w leczeniu ofiar katolicko-satanistycznych praktyk mszalnych i oazowych. Ostatnie opracowanie dr Nancy Perry mówi, że 10 procet terapeutów leczących te przypadki było straszone lub atakowane przez kato-satanistyczne grupy i oazy, do których kiedyś należeli ich pacjenci! Do najgłośniejszych ataków liderów groźnych satanicznych kato-sekt dochodzi nie tylko w USA, ale także w Polsce, gdzie kato-sekty ze swych stron typu CPP, KANA czy OKOpS obrzucają błotem i odgrażają się wszystkim liderom prowadzącym terapie dla ofiar molestowania seksualnego dokonywanego przez księży czy katechetów!

Typowe praktyki rzymsko-katolickiego satanizmu, jak zbiorowe gwałty na dzieciach, składanie ofiar z dzieci, rozczłonkowywanie ich, picie ich krwi, itd., pojawiają się w historycznej literaturze jedynie w związku z krwawymi mordami i pogromami, które katolicka czarna władza czy większość starała się usprawiedlić oskarżaniem Żydów lub mniejszości o czyny najgorsze z możliwych do wyobrażenia. Różne oskarżenia o kato-diabelskie praktyki jak pedofilia księży nie są więc tym samym.

Czytaj resztę wpisu »