Czy Facebook to niebezpieczna sekta?

Sekciarski Facebook morduje wirtualne profile 50 tysięcy ludzi dziennie!

Stop Facebook

Stop Facebook

Wiele jest głosów krytycznych, a nawet ostro krytycznych na temat portalu Facebook, jednak w języku polskim stosunkowo niewiele, gdyż polscy użytkownicy jakby nie czytali w innych językach w tym w języku angielskim, gdzie Krytyka Facebook’a ma nawet swój artykuł w Wikipedii. Wypełniając tę lukę proponujemy trochę wątków krytycznych o traktowaniu użytkowników przez administrację portalu Facebook i jej powiązaniach z niebezpiecznymi lub co najmniej wątpliwymi sektami stosującymi podwójne standardy etyczne czy raczej nieetyczne. Nie wszyscy internauci mają wiedzę i możliwości aby napisać solidny krytyczny artykuł na temat poważnych nadużyć i przestępstw administracji portalu Facebook jakich dopuszcza się on na swoich użytkownikach, generalnie z powodu wyznawania sekciarskich ideologii. Przy okazji historia powstania portalu Facebook, trochę o życiu Marka Zukerberga oraz niebezpiecznych sektach z amerykańskich uniwersytetów.

Ucieczka z Facebooka albo zasady internetowej higieny!

W 2013 roku na rynku mobile najbardziej widoczna była walka o prym wszelkiego rodzaju komunikatorów typu WhatsUp, SnapChat, Messenger, ponieważ Facebook nagle zorientował się, że ludzi zaczyna przytłaczać korzystanie z ich serwisu. Szczególnie wśród młodszych użytkowników zarysował się trend masowej ucieczki z Facebooka na rzecz komunikatorów mobilnych. Odsetek młodych, którzy wskazali Facebooka, jako najważniejszy dla nich portal społecznościowy w ciągu pół roku spadł z 42% (badanie z jesieni 2013) do 33% [wiosna 2014] i dalej spada…

Tylko w pierwszej połowie 2013 roku 11 milionów użytkowników zlikwidowało swoje strony i profile na portalu społecznościowym Facebook. Według danych sondażowych, około połowa z nich tłumaczy to obawą o zachowanie prywatności w internecie. Impulsem do likwidacji swoich kont internetowych były doniesienia o monitoringu i permanentnej inwigilacji, który prowadzi w internecie Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych czyli NSA oraz inne bezpieki. Według ekspertów, taki odpływ użytkowników zmusi właścicieli portali społecznościowych do zastanowienia się nad sensem tak ścisłej współpracy z służbami specjalnymi. „Wirtualne samobójstwo” – tak ochrzcili nowy trend dziennikarze. Prawie dziewięciu milionom osób w USA i dwóm milionom w Wielkiej Brytanii nie było żal swoich fotografii, filmów wideo oraz innych informacji, które gromadzili na swoich kontach na Facebooku. Nie policzono niestety użytkowników z wielu innych krajów w tym Rosji, Niemiec czy Francji oraz Polski. Brytyjska „The Daily Mail” w ostatnich dniach września 2013 roku publikowała wyniki sondażu, przeprowadzonego przez Uniwersytet Wiedeński. Jak wyjaśniono, użytkownicy opuszczali Facebook już wcześniej: swoje badania Austriacy przeprowadzali trzy lata temu. Jednak już wtedy większość badanych – 43 % – przyznała, że odchodzą z portalu, ponieważ obawiają się, że w internecie naruszona zostanie ich prywatność. Na drugim miejscu było niezadowolenie z kiepskiego funkcjonowania serwisu i chamskie traktowanie przez administrację Facebooka. Wśród innych przyczyn pojawiała się niechęć do bezsensownych rozmów i strach przed uzależnieniem od portalu społecznościowego. Jednak w ciągu ostatnich trzech lat problem nie zniknął, a można nawet powiedzieć, że nabrzmiał, zauważa kierownik grupy, która przeprowadzała badanie, profesor Uniwersytetu Wiedeńskiego Stefan Stieger.

To po prostu zbieg okoliczności, że artykuł w „The Daily Mail” pojawił się właśnie teraz, kiedy aktualnym tematem są związki Facebooka i Microsoftu z NSA, ale czas pokazuje, że problem pozostaje aktualny. Wówczas, trzy lata temu (w 2010 roku), w związku z niezadowoleniem wielu użytkowników opuściło Facebook, a teraz znów obserwujemy coś podobnego. Powodem pierwszej fali odejść z Facebooka była mętna wypowiedź właściciela serwisu Marka Zuckerberga, że ludzie mają nieco przestarzałe pojęcie o prywatności w internecie. W 2013 roku użytkownicy portali społecznościowych z pomocą byłego pracownika NSA Edwarda Snowdena otrzymali konkretną informację: „Wielki Brat” śledzi was, wykorzystując skomplikowane programy oraz cały zespół pracowników informatyki śledczej. Oczywiście, po takich rewelacjach portal opuściły miliony ludzi. Wprawdzie nie we wszystkich państwach zagrożenie monitoringu i utraty prywatności zostały przyjęte poważnie. Jak pokazało badanie przeprowadzone na stronie internetowej Głosu Rosji, w Niemczech swoje konta skasowało zaledwie 10 % respondentów, a 16 % zaczęło z większą ostrożnością podawać swoje dane. Wśród frankojęzycznych użytkowników strony 13 % już zlikwidowało swoje konta, a 23% zamierza to uczynić. Anglojęzycznych użytkowników perspektywa monitoringu przestraszyła bardziej – już 57 % „uśmierciło” swoje profile na Facebooku. Wśród Rosjan tylko 4 % respondentów zlikwidowało swoje strony. Daje to jednak obraz poważnej redukcji dochodów portalu społecznościowego jakim podaje się być Facebook.  Czytaj resztę wpisu »

DEON – Nie zabierze ciebie ani UFO ani Jezus Adwentu

Pojawienie kolejnej kato-sekty w Lublinie już nawet nie dziwi 

Sekta DEON - Lublin

Uwaga Sekta DEON z Lublina

W Lublinie powstała kolejna sekta z grupy niebezpiecznych kultów piorących mózgi i stosujących psychomanipulację. W internecie sekta występuje pod nazwą DEON, a jej samozwańczym „biskupem” jest podający się za teologa i pedagoga oraz naukowca Dariusz Hryciuk, określając siebie raz jako rzekomego koordynatora CPP i Społeczności DEON, a innym razem jako półmesjasz i wybraniec kosmosu. Jedno w tym jest pewne, że Dariusz Hryciuk jest przywódcą jednej z najbardziej bezwzględnych sekt i szeroko korzysta z ludzkiej naiwności w dziedzinie religijnej i duchowej. Wakacje sprzyjają naborowi do grup (pseudo) katolickich, które jedni nazywają kato-sektami lub info-sektami (rzekomo tylko informują, w rzeczywistości mózgi piorą), inni nowymi ruchami religijnymi w katolicyzmie lub dewiacjami Kościoła. Według doniesień lokalnej prasy i wiewiórek kolejny szturm na Polskę szykują frankistowscy opusdeiści z ich ideologią podszytą frankistowskim faszyzmem. Mamy się już bać kolejnego Majdanka w Lublinie?

Najpierw uzgodnijmy: zwrot „katolicka sekta” jest niepoprawne politycznie, źle się kojarzy, bo rzekomo kogoś dyskryminuje. Używamy określenia – katolickie ruchy psychomanipulacyjne, czyli takie, które wykorzystują techniki manipulacyjne wyuczone na teologii katolickiej wobec innych ludzi. Grupy ultra katolickie stanowią realne zagrożenie społeczne, ponieważ oddziałują destrukcyjnie – psychicznie, fizycznie i materialnie na swoich naiwnych, acz zwykle prostodusznych członków. Raport Cottrella, sporządzony na polecenie Parlamentu Europejskiego, ten fakt potwierdza i wylicza najbardziej aktywne katolickie grupy psychomanipulacyjne w Unii Europejskiej. W czołówce jest Opus Dei i dominikanie. W Lublinie działa sekciarska Psychomanipulacja i Tolle czyli CPP Królaka, a także DEON – nowa bardzo niebezpieczna sekta Dariusza Hryciuka, odgałęzienie destrukcyjnej grupy CPP Pawła Królaka. Dużo jest mormonów – ci akurat są pokojowo nastawieni i o nich śmiało można powiedzieć, że w Polsce są nowym ruchem religijnym, niegroźnym nawet jak uprawiają poligamię. Czy są już tajemniczy opusdeiści – nie wiemy, ale jeśli dotarli do Polski, to może i do Lublina. Tych skrajnych grup przybywa, są coraz bardziej widoczne i szkodliwe. Mają coraz bardziej absurdalne i pokręcone doktryny. Jedne wykorzystują elementy adwentystyczne, inne korzystają z motywów chrześcijańskich, przeinaczając je na własny użytek. Jeszcze inne mieszają różne doktryny z satanistycznymi wierzeniami włącznie.

Czytaj resztę wpisu »