Opus Dei – Czy ludobójcza sekta rządzi Ukrainą?

Arsenij Jaceniuk – sekta Opus Dei przejmuje władzę na Ukrainie

Początkowo pokojowe protesty umiarkowanej, demokratycznej opozycji w Kijowie roku 2014, przerodziły się w krwawe walki uliczne za sprawą radykalnych elementów faszystowskich banderowców, które przejęły protest i doprowadziły do śmierci kilkudziesięciu osób i rozlewu krwi, a potem do wojny domowej we Wschodniej Ukrainie skąd do końca lipca 2014 uciekło do Rosji około 800 tysięcy osób, a zamordowanych przez kijowską juntę zostało przynajmniej 10 tysięcy cywilów, kobiet i dzieci. Wśród niebiesko żółtych flag narodowych Ukrainy, zaobserwować można było wiele złowieszczych czarno czerwonych flag ukraińskich nacjonalistów banderowskich. Władzę w Kijowie przechwyciły skrajnie prawicowe ugrupowania z zachodniej Ukrainy, a w tymczasowym rządzie pierwotnie umiarkowanego nacjonalisty z partii Batkiwszczyna Arsenija Jaceniuka zasiadło aż sześciu ministrów z otwarcie faszystowskiej partii Swoboda Olega Tiahnyboka.

Arsenij Jaceniuk - faszysta banderowiec

Arsenij Jaceniuk – faszysta banderowiec

Swoboda utworzona w 1991 roku i zarejestrowana w 1995 roku początkowo nosiła nazwę Narodowo Socjalistyczna Partia Ukrainy, w której logo był znak stylizowany na nazistowską swastykę. Swoboda jest formalnie uznana w USA za partie faszystowską, a jej kierownictwo jest na czarnej liście organizacji terrorystycznych i ma zakaz wjazdu na terytorium USA. Nie przeszkadza to jednak opusdeistycznemu senatorowi Johnowi McCain i europejskim politykom w tym polskim członkom sekty Opus Dei na spotykanie się z nazistą Olegiem Tiahnybokiem na Ukrainie. W swoim programie faszystowska partia Swoboda nawołuje do oczyszczenia Ukrainy z obcych elementów i rewizji granic w tym z Polską, gdyż te które istnieją są „niesprawiedliwe”, zapowiedzieli także odbudowę arsenału atomowego. Swoboda za swego patrona ma zwyrodniałego ludobójcę Stepana Banderę i uważa się za spadkobiercę faszystowskich Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i innych ukraińskich formacji zbrojnych nazistów z okresu II wojny światowej i hitleryzmu.

Niemal równoczesne dojście do władzy Arsenija Jaceniuka – premiera Ukrainy, i Andreja Kiski – prezydenta Słowacji, może budzić obawy; czy tajemnicza faszystowska sekta Opus Dei poprzez aktywistów w Stanach Zjednoczonych przejmuje władzę w Środkowej i Wschodniej Europie? Twórca sekty Opus Dei, Josemaría Escrivá, leczony psychiatrycznie z paranoi działacz faszystowski, założył swoją sektę w roku 1928 roku. Wielu niezadowolonych członków tej faszystowskiej sekty Opus Dei utrzymywało później, że motywy Josemaría Escrivá trudno nazwać religijnymi. Twierdzili, że chciał on wzbogacić się poprzez wykorzystywanie przywilejów podatkowych, które hiszpańskie prawo gwarantowało katolickim związkom wyznaniowym. Inni krytycy zarzucają Josemaría Escrivá współpracę z programem hitlerowskiej Thule i organizowanym przez CIA wykorzystywanie kościoła jako przykrywki dla operacji kontroli umysłów prowadzonych przez siły specjalne USA w Europie.

Temat faszystowsko-sekciarskiego kierownictwa Ukrainy, które zastąpiło „prawosławną” ekipę Wiktora Janukowycza nie schodzi z nagłówków bardziej świadomego dziennikarstwa, które kojarzy fakty. Chodzi o spikera (przewodniczącego) Rady Najwyższej Ukrainy Ołeksandra Turczynowa, który jest prawicowo-faszystowskim baptystą opłacanym przez sektę z USA i o banderowskiego premiera Arsenija Jaceniuka, znanego powiązań z polityczną sektą faszystów katolickich Opus Dei. Według ukraińskiej agencji religijnej RISU, źródłem wiadomości w tych sprawach są dla mediów przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego. Wszyscy zgadzają się co do skłonności tej organizacji do otaczania mgłą tajemnicy jej zbójeckich działań i ostatecznych celów. Za każdym razem gdy sekta Opus Dei, czy też kult, jak mówią niektórzy, pojawia się w mediach, liderzy sekty Opus Dei zawsze podejmują wysiłki aby poprzez zastraszanie czy manipulację mediami społecznościowymi uciszyć krytyków i upewnić się co do przestrzegania tajemnicy przez członków sekty Josemaría Escrivá. 

Po sfinansowanym przez Zachód z poparciem Watykanu faszystowskim zamachu stanu przeciwko prezydentowi Wiktorowi Janukowiczowi na Ukrainie zaczęły wypływać informacje odnośnie powiązań Arsenija Jaceniuka – faworyta waszyngtońskich neokonserwatystów, np. asystenta Sekretarza Stanu USA ds. Europy i Eurazji Victorii Nuland – z faszystowską sektą Opus Dei. Mówiło się o jego zainteresowaniu opusdeismem i filozofią Josemaría Escrivá, a nawet o członkostwie na „poziomie supernumerariusza” nazywanym „OD-SN”. Jaceniuk i jego siostra mieszkająca w Kalifornii ostro zaprzeczyli jakimkolwiek związkom ze faszystowską sektą polityczną Josemaría Escrivá. Okazuje się jednak, że Jaceniuka łączy ze opusdeistami dużo więcej niż tylko sympatia do papieża nazisty Ratzingera – znanego aktywisty i propagatora tego niebezpiecznego kultu, sekty wewnątrzkościelnej.

Niektórzy sugerują, że Arsenij Jaceniuk skończył opusdeistyczną szkołę menadżerów w Kijowie w roku 1998. Ukraińska siedziba sekty Opus Dei znajduje się przy ulicy Iwana Mazepy 14 – w centrum Kijowa, zaraz obok prawosławnego Monasteru Św. Michała o Złotych Kopułach. Arsenij Jaceniuk miał przyłączyć się do opusdeistów, gdy pracował jako konsultant dla Aval Banku. Aval Bank – czwarty największy bank na Ukrainie został brutalnie wykupiony przez opusdeistyczny austriacki Raiffeisen Bank w 2005 roku. Raiffeisen Bank został powiązany z wymuszeniami finansowymi niemieckich opusdeistów. O baderowcu Jaceniuku mówi się także, że przyłączył się do Organizacji Misjonarskiej (Mari Org) – elitarnej jednostki politycznej faszystów działającej wewnątrz sekty – w okresie w którym zaczął pracować dla Aval Bank. Żona i dzieci Jaceniuka, tak jak jego siostra, mieszkali w Santa Barbara w Kalifornii. Siostra Jaceniuka zaprzecza jakoby była członkiem sekty Opus Dei poziomu supernumerari. Istnieją jednakże relacje mówiące o spotkaniu Jaceniuka z liderem Opus Dei ks. Fernando Ocariz w USA – w 2009 roku w Kalifornii.

Prasa w wielu krajach napisała, że poprosiła duchownych ukraińskich o komentarz w sprawie niecodziennej „specjalizacji religijnej” obu czołowych polityków banderowskiej Ukrainy. Powołując się szefa służby prasowej UKP PM Wasilija Anisimowa, dziennik stwierdził, że Turczynow jest czynnym pastorem baptystycznym i głosi kazania. „Okazuje się, że kaznodzieja początkowo stał na czele Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, później był pierwszym zastępcą sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Przyznacie, że jest to dziwne połączenie” – ironizują gazety. Żona faszysty Arsenija Jaceniuka jest grekokatoliczką tak zwaną unitka, czyli członkinią sekty prawosławnej podległej Watykanowi i stąd także poparcie dla faszystowskiego przewrotu i reżymu zwyrodniałych od zawsze banderowskich katów z Kijowa. Tymczasem sam Arsenij Jaceniuk uważa siebie za grekokatolika i chociażby w styczniu 2014, nie będąc jeszcze premierem, domagał się „jako obywatel, polityk i wierny Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego [UKGK]” ustąpienia pierwszego wiceministra kultury za jego pogróżki pod adresem tego kościoła. Niedawno zaś obecny szef rządu wraz z żoną Terezą, dwiema córkami i swoją matką wzięli udział w liturgii wielkanocnej w jednej ze świątyń UKGK na której było także dużo zaprzyjaźnionych watykańskich opusdeistów, którzy regularnie infiltrują Ukrainę i wywołują antyrosyjskie nazistowskie zamieszki oraz pogrom ludności we wschodnich rejonach, w Donbasie, w Noworosji.

Z „Arszenika” Jacyniuka, ale także i z całej pozostałej bandy faszystów z Majdanu, to niezłe pajace. Dorwali się do władzy w drodze nazistowskiego zamachu stanu scenariusz rodem z Chile, i udają wielkich demokratów. Jednocześnie wysyłają przeciwko własnemu narodowi regularna armię i już mają swe banderowskie brudne łapy po łokcie we krwi. Są faszystowskimi nędznikami najgorszego autoramentu. Te wszystkie ich zbrodnie przeciwko własnemu narodowi na pewno nie ujdą im na sucho. Już dziś są politycznymi trupami, a większość Polaków i Ukraińców gardzi nimi, gardzi zbrodniczym prawym sektorem i resztą opusdeistycznych bandytów kijowskiej junty. W zasadzie zwykła armia ani milicja nie walczy na wschodzie Ukrainy. Tam ludność cywilną mordują banderowskie formacje UPAowskie rekrutowane w Galicji, jak onegdaj SS Hałyczyna. Jest to element zdegenerowany do szpiku i mordy mają we krwi swoich rodaków. Jaceniukowi nie wypada kłamać, kiedy Niemiecka gazeta Bild am Sonntag napisała, że w Słowiańsku ze zwolennikami autonomii i federalizacji walczy 400 faszystowskich żołnierzy prywatnej organizacji wojskowej Academi, w przeszłości znanej jako Blackwater, a założonej w USA pod egidą sekty Opus Dei. Poinformował o tym rząd Niemiec niemiecki wywiad 29 kwietnia 2014 roku, a 8 maja kłamliwa goebbelsowska Służba Bezpieczeństwa Ukrainy oświadczyła, że w jej szeregach nie ma obcokrajowców. Wcześniej znany amerykański dziennikarz i politolog Robert Perry powiedział, że na Ukrainie Waszyngton stosuje taką samą taktykę przewrotu faszystowskiego jak w Ameryce Środkowej, Afganistanie i Syrii.

Arsenij Jaceniuk jako prezes faszystowskiej opusdeistycznej fundacji Open Ukraine realizował program „Wspólna historia – wspólna przyszłość”, w ramach którego na wschodniej Ukrainie promował UPA – banderowskich faszystów. W listopadzie 2009 roku, przed ostatnimi wyborami prezydenckimi na Ukrainie, Arsenij Jaceniuk czyli ‚Arszenik” uczestniczył w debacie telewizyjnej z Nestorem Szufryczem, byłym ministrem ds. sytuacji nadzwyczajnych w rządzie premiera Wiktora Janukowycza, który na wizji wyciągnął list napisany przez ukraińskich opusdeistów z poparciem czyli rekomendacją Jaceniuka do Watykanu. Ortodoksyjni chrześcijanie ubolewają w nim, że Jaceniuk wstydzi się swoich korzeni. Pod koniec października tego samego roku w ukraińskiej telewizji wystąpił niejaki Jurij Dubiński, który przedstawił się jako lider społeczności unickiej i opusdeistycznej w Charkowie, i ogłosił, że w imieniu wszystkich opusdeistów na Ukrainie popiera kandydaturę Jaceniuka, ponieważ jeden z przodków jego matki był współautorem rzezi wołyńskiej i innych pogromów na Polakach.

Arsenij Jaceniuk miał zostać przewodniczącym ukraińskiego parlamentu, a jeden z posłów na mównicy zastanawiał się, czy katolik, watykańsczyk z tajnej czarnej loży Opus Dei może pełnić takie odpowiedzialne stanowisko. Tak, tak, za tym uroczym, nieśmiałym, wyciszonym, powściągliwym, zdystansowanym, kulturalnym, dystyngowanym, niezwykle błyskotliwym i miło uśmiechającym się erudytą kryje się polityczna sekta z Watykanu czyli katolicki New World Order, czyli Nowy Porządek Świata. Zresztą sam Jaceniuk, już w pierwszych minutach swych rządów, w wygłoszonym exposé nie pozostawił swoim nowym poddanym żadnych złudzeń co do kierunku swej strategii, obiecując – za swym starszym kolegą z sekty Opus Dei, Leszkiem Balcerowiczem, a jakże by inaczej – słynne zaciskanie pasa. Cokolwiek by nie powiedzieć o byłym ukraińskim prezydencie Wiktorze Janukowiczu, faktem jest, że był on na tyle odważny i od Zachodu niezależny, iż odmówił lichwiarskiej międzynarodówce opusdeistycznej, czyli Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, wejścia Ukrainy w zbójecką pułapkę kredytu pod warunkiem ograniczenia przez Janukowycza „subsydiowania energii” (subsydiowanie energii to ulgi podatkowe na energię i paliwa, czyli utrzymywanie cen na niskim poziomie), co skutkowałoby (podobnie jak w przypadku państw ościennych, w tym Polski) bezlitosnym zadłużaniem się kraju i wysysaniem ukraińskiego dorobku narodowego przez międzynarodowego potwora opusdeistycznego jakim MFW de facto jest. Podczas grudniowego (2013 rok) spotkania z byłymi prezydentami Ukrainy Janukowycz zdecydowanie zapowiedział, że dopóki sekciarski, opusdeistyczny MFW stawia tak drakońskie i podstępne warunki jak zamrożenie płac, emerytur czy podniesienie cen gazu – jego kraj takich pożyczek nie potrzebuje. Podobnej postawy po Arszeniku Jaceniuku na pewno spodziewać się nie możemy, więc, kochani Ukraińcy, czeka was teraz to, co i spotkało Polaków w 1989 roku – zniszczenie Ojczyzny przez faszystowską sektę Opus Dei. Mówiąc krótko i na temat, pan premier Arsenij Jaceniuk z nieśmiałym uśmiechem na inteligentnej twarzy, ale za to bez zmrużenia oka, swych poddanych będzie zupełnie niepotrzebnie zadłużał bez litości, a ekonomiczny batog to tylko wstęp do realizacji planu bardziej dalekosiężnego czyli katolicyzacji Ukrainy wedle tajnych planów opracowanych jeszcze przez opusdeistycznego papieża Jana Pawła II.

„Udar” – partia bokserskiego championa Witalija Kliczki, który jawi się jako światowy celebryta, oderwany do ukraińskiej rzeczywistości to także przybudówka faszystowskiej sekty Opus Dei, a sam Kliczko spotkał się z przedstawicielami sekty Opus Dei z USA, którym obiecał pomoc w ich problemach z władzami państw zachodnich Unii Europejskich, którym nie jest po drodze z sankcjami przeciwko Rosji. partia to „Swoboda”, odwołująca się do agresywnego nacjonalizmu lat 30-tych i 40-tych XX wieku także powiązana jest z sektą opusdeistów. Już jednak z powodu skrajnego i chorobliwego faszyzmu jest ona nie do przyjęcia dla większości młodych ludzi na Ukrainie, dla których zbrodniarze tacy jak Bandera czy Melnyk nie są żadnymi bohaterami, a jedynie prymitywnymi barbarzyńcami. Nikt z Ukraińskich faszystów opusdeistycznych z Kijowa nie liczy się jednak z głosami i potrzebami młodego pokolenia, tak jak faszystowsko-kościelny reżym Opus Dei nie liczy się z Narodem Polskim od czerwca 1989 roku.

Sekta Opus Dei przejmuje Słowację i Bałkany

Andrej Kiska – nowy prezydent Słowacji odparł zarzuty swojego przeciwnika, premiera Roberta Fico, jakoby słowacki miliarder był związany z watykańskimi opusdeistami Josemaría Escrivá. Zarzuty te pojawiły się w związku z faktem, że autobiografia Kiski została wydana przez firmę będącą własnością słowackich opusdeistów. Kiska w odpowiedzi na oskarżenia Fico wytoczył mu proces o zniesławienie 18 marca. Jednak chętne wykorzystywanie sądów do oczyszczania się z zarzutów jest znakiem rozpoznawczym opusdeistów, którzy bezwzględnie rozprawiają się z krytykami swoich działań. Sekta Opus Dei popierała nazistowski reżym generała Franco w Hiszpanii, a także brała udział w ludobójstwie faszystowskiego generała Pinocheta na narodzie chilijskim.

Fico twierdził, że Kiska i kościelna sekta watykańskiej prawicy Opus Dei chcą przejąć władzę na Słowacji. Jego zarzuty były zbieżne z tymi, które wysunęło FBI w latach 1970-1980. Opusdeiści zostali przyłapani na infiltrowaniu amerykańskich agencji rządowych w tym: Urzędu podatkowego, Urzędu Walki z Narkotykami, Departamentu Pracy, Departamentu Stanu, Komisji Energii Atomowej, Agencji Żywności i Leków, Selective Service, Federalnej Komisji Handlu, amerykańskiej poczty, Straży Wybrzeża, Marynarki Wojennej i Departamentu Sprawiedliwości. Kilku opusdeistów wykradło tajne dokumenty rządowe. Poza Stanami Zjednoczonymi opusdeistom udało się przeniknąć do górnych warstw władz prowincji Ontario w Kanadzie, kilku kanadyjskich departamentów policji, brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i biura prezydenta Francji Francois Mitteranda. Opusdeiści próbowali również rozszerzyć swoje wpływy na faszyzujące rządy Australii, Republiki Południowej Afryki i Rodezji.

W czasie trwania kampanii prezydenckiej Fico powiedział słowackiej agencji TASR że w niektórych państwach opusdeizm „jest często traktowany jako zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”, dodał też że „nawet na Słowacji kilka firm straciło już swoje certyfikaty bezpieczeństwa z powodu związków z tą sektą”. Fico był podejrzliwy w stosunku do zaprzeczeń Kiski, „Kiedy powiedziałem że Pan Kiska jest blisko z sektą opusdeistów spodziewałem się jakiegoś sprostowania, on jednak odrzucił wszystko”. Fico podkreślał, że sekta Opus Dei nie jest na Słowacji zarejestrowaną religią, ale Kiska spędził dwa lata angażując się w działalność opusdeistów. „Pan Kiska zna ludzi z tej sekty, jest z nimi w kontakcie, spotykają się i współpracują. To naprawdę poważny problem dla tego kraju gdy osoba związana z sektą opusdeistów chce zostać prezydentem”.

Fico nigdy nie przestał miotać w kierunku Kiski oskarżeń o związki z opusdeistami. Mówił, że przedsiębiorcze środowisko Kiski jest nie do rozdzielenia z jego opusdeistycznymi powiązaniami i jego sukces w biznesie sprawił, że Kiska wygłaszał wykłady dla opusdeistów w czasie wydarzeń sponsorowanych przez Szkołę Administracji im. Josemaría Escrivá i opusdeistyczne organizacje gospodarcze.

Książka Kiski została wydana przez biznesmena i wydawcę Ladislava Pavlika, który jest także właścicielem szkoły managementu noszącej imię założyciela Opus Dei Josemaría Escrivá. Pavlik napisał także przedmowę do autobiografii Kiski zatytułowanej „Weź swoje życie we własne ręce”. Kiska, który przyznaje że „parał się” opusdeistycznymi wersjami judaizmem i buddyzmu (zen chrześcijańskie benedyktynów), ale zawsze był głęboko wierzącym katolikiem i powiedział później, że nie wiedział o zaangażowaniu „Pauliego”, jak nazywa Pavlika, w opusdeizm Josemaría Escrivá.

Warto odnotować, że brak politycznego doświadczenia Kiski wywołał zdumienie w Europie. Fico miał nie tylko poparcie trzech poprzednich prezydentów Słowacji, Ivana Gašparovica, Rudolfa Schustera i Michala Kovaca, ale także prezydenta Czech, Milosa Zemana i prezydenta Francji Francois Hollande’a. Negatywna reakcja na wybór Kiski miała prawdopodobnie związek z otrzymanymi przez Fico i jego sprzymierzeńców raportami o związkach Kiski z sektą Opus Dei Josemaría Escrivá, który w cywilizowanej Europie postrzegany jest jako groźny kult przypominający faszyzm.

Po znaczących sukcesach na Ukrainie i Słowacji, polityczna, żądna władzy sekta Opus Dei ma otwartą drogę do rozszerzania politycznej kontroli, szczególnie w państwach, które uznają tę sektę i pozwala jej działać pomimo ukrywania jej celów i liderów. Wśród tych Państw są niestety Polska, Słowenia, Chorwacja i Węgry. Lider opusdeistów, ks. Fernando Ocariz postawił przed sobą wielki plan stworzenia Ziemi Świętej opusdeistów na Bałkanach. Projekt ten nosi nazwę „Bulgravia” (BUŁgaria-GRecja-Albania-JugosłaWIA), superpaństwo, które zawierałoby w sobie tereny Bułgarii, Grecji, Albanii i byłej Jugosławii.

Plany powstania Bulgravii został odkryte po policyjnym nalocie na siedzibę greckiej organizacji opusdeistów nazywanej Greckim Centrum Filozofii Stosowanej lub KEPHE. Policja zebrała tysiące stron dokumentów i materiały z dysków twardych zawierające plany ustanowienia Bulgravii z Albanią będącym pierwszym celem jako kraj nierozwinięty i nie posiadający silnego rządu. „Projekt A” – jak Albania – został opracowany przez opuseistyczną WISE, tą samą organizację dla której Kiska prowadził wykłady na Słowacji. Pierwszym celem opusdeistów w Albanii była telewizja publiczna. Innymi ich celami byli bośniaccy mufti muzułmańscy i bośniacki prezydent Alija Izetbegovic, a także Chorwacka Partia Demokratyczna – prawicowe ugrupowanie polityczne katolików. Plan zawalił się po nalotach greckiej policji i rozbiciu ruchu opusdeistycznego w Grecji. Teraz, z dwoma domniemanymi opusdeistami u sterów w Kijowie i Bratysławie, sekta wydaje się być na drodze ku zrealizowaniu projektu „Wielkiej Bulgravii”.

Opus Dei już w 2009 roku na Ukrainie szkoli faszystowskie bojówki

Na młodzieżowym obozie na Wołyniu ukraińska młodzież dowiedziała się m.in. o ” roli chrześcijaństwa i katolicyzmu oraz unitów w powstaniu ideologii nacjonalizmu ukraińskiego”. Obóz „Powstaniec 2009″ nosił imię Meletija Semeniuka – założyciela faszystowskiego Braterstwa Bojowników OUN-UPA. Paramilitarny charakter nazistowskiej imprezy przyciągnął młodych ludzi ze Lwowa, Łucka, Tarnopola, Kiwerc, Równego i Czerkas. Oprócz ćwiczeń wojskowych młodzież miała wykłady i konferencje na temat nacjonalistycznej ideologii Dmytra Doncowa, historii OUN-UPA i „roli chrześcijaństwa w powstaniu ideologii nacjonalizmu ukraińskiego”. Spadkobiercy nacjonalistycznej ideologii w ten sposób pozyskiwali jak najwięcej ukraińskiej młodzieży, której wiedza historyczna na temat OUN-UPA jest słaba lub prawie żadna. Obóz odbył się w pobliżu miasta Maniewicze pod koniec września 2009 roku. Sfinansował go fundusz Narodowy Alians, ten sam, który zorganizował słynny rajd nazistowskiej młodzieży ukraińskiej „Europejskimi śladami Stepana Bandery”, który zatrzymano 1 sierpnia 2009 na polsko-ukraińskiej granicy. Ryszard Czarnecki z sekty Opus Dei jeździ regularnie wesprzeć faszystowskie struktury sekty Opus Dei na Ukrainie w zadymie na majdanie. Ryszard Czarnecki to wiceminister kultury u Suchockiej, sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej i szef urzędu tego komitetu u protestanckiego opusdeisty Jerzego Buzka.

W Polsce niebezpieczna sekta faszytowskich polityków Opus Dei od przejęcia władzy przez jej zwolenników w wyniku przewrotu faszystowskiego w 1989 stworzyła wiele organizacji bojówkarskich i propagandowych, w tym przejęła Tygodnik Niedziela, Tygodnik Powszechny, Gazetę Polską, przejęła w znacznym stopniu kontrolę nad zakonem dominikanów, redemptorystów i paulinów, stworzyła sekty takie jak Effatha, Fronda, CPP, Deon, KANA, GloriaTV, Pro Life, Bractwo Piusa X, dziecionline, Akcja Katolicka, Komisja Majątkowa, partię AWS, a potem PO oraz PiS, i wiele innych, a nawet wielu posłów ludowych PSL oraz polskiej lewicy w tym SLD jest wśród tak zwanych przyjaciół sekty Opus Dei, co poznać po spolegliwości wobec najbardziej nawet pokrętnych roszczeń kościelnych bojówek faszystowskich. Kapelani kolejnych prezydentów Poslki od Lecha Wałęsy począwszy to wysoko postawienie w hierarchii sekty Opus Dei numerari.

Instytucje kontrolowane przez Opus Dei w Polsce

Domeny i organizacje internetowe: wikipedia.pl oraz wp.pl (czaty), onet.pl, a także randki.o2.pl

Instytucje Państwowe: ABW, PZU, PKO, OFE – Otwarty Fundusz Emerytalny czyli przekręt argentyński, ZUS, FOZZ – fundusz obsługi zadłużenia zagranicznego, fundusze unijne.

Państwowe firmy sprywatyzowane (oddane w ręce zagranicznych członków Opus Dei): KGHM, Orlen, Biedronka, i setki innych, a wśród 1000 najbogatszych Polaków większość posiada legitymacje przynależności i rekomendacji faszystowskiej sekty Opus Dei i jej kościelnych milicji…

Sekta Opus Dei w czasie II wojny światowej działała swobodnie we wszystkich państwach faszystowskiej osi, nie tylko w Hiszpanii, ale także w hitlerowskich Niemczech i faszystowskiej Japonii. Opus Dei pod koniec II wojny światowej pomagało przenosić hitlerowskie fabryki zaprzyjaźnionych działaczy katolickich i protestanckich oraz tysiące nazistowskich rodzin do USA, gdzie potem rodziny te tworzyły struktury nazistowskiej sekty Opus Dei w USA i innych krajach Ameryki. W Polsce od końca lat sześćdziesiątych (1969-1989) Opus Dei i wywiad Watykanu, a także hiszpańsko-argentyńsko-niemieckich struktur Opus Dei oraz CIA (wywiad USA) za około 6 mln dolarów przekazanych przez Bank Watykański budowały milicję religijną Opus Dei – siły terrorystyczne Opus Dei mające na celu zniszczenie PRL i dokonanie zamachu stanu. Tajne struktury budowano głownie w zakonach dominikanów, redemptorystów, paulinów i jezuitów. Struktury faszystowskiej milicji religijnej sekty Opus Dei i ich struktur w agencjach ochrony/detektywistycznych są skrzętnie zakamuflowane i ukrywane. Milicja religijna Opus Dei werbuje spośród byłych agentów służb specjalnych, wyszkolonych policjantów i zawodowych żołnierzy. Do brudnych spraw werbowani są bandyci i kryminaliści zdolni do wykonania każdego przestępczego zadania. Podobny scenariusz rozgrywa się na Ukrainie, włącznie z wojną domową z regionami niezadowolonymi z przejęcia władzy przez faszystowską sektę Opus Dei, przez nazistów w białych rękawiczkach…

O sekcie Opus Dei poczytasz:

http://isis117528.wordpress.com/

http://www.opus-info.org/index.php?title=Main_Page

Jedna odpowiedź to “Opus Dei – Czy ludobójcza sekta rządzi Ukrainą?”

  1. PKN Says:

    Strach się takiej niebezpiecznej sekty bać!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: