KANA

ZŁA SEKTA PIETRKA z KATOWIC

Coraz więcej jest w Polsce niebezpiecznych sekt i groźnych grup apokaliptycznych kierowanych przez świrniętych liderów oraz chorych psychicznie zwykle na jakiś rodzaj paranoi lub schizofrenii. Nikt ich nie leczy, a szkód wyrządzają co nie miara. Jednym z nawiedzonych radykalnie, groźnym i niebezpiecznym liderem sekciarskiego kultu jest prezentowany tutaj Dariusz Pietrek działający w Chorzowie i Katowicach. Innym Ryszard Nowak ze Szklarskiej Poręby. Pierwszy działa w groźnych sektach takich jak KANA i Effatha, a drugi założył sektę OKOPS dla zwalczania swojej konkurencji. Osobnicy tacy bardziej pasują w swym obrazie do liderów mafii i zorganizowanych grup przestępczych niż do wizerunku ludzi prawdziwie pobożnych i świętych.

Śląskie Centrum Informacji

Groźną Sektą?

Lider Sekty Dariusz Pietrek mówi o sobie: „Urodziłem się  09.12.1965 w Katowicach. Żonaty, dwie córy plus kot kastrat – jestem w mniejszości. Kapitan pożarnictwa, dowódca zmiany w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej w Świętochłowicach. Udział w największym pożarze lasów w Kuźni Raciborskiej w sierpniu 1992 a także powodzi tysiąclecia Racibórz 1992 roku. Obecnie na emeryturze i dlatego mogę zajmować się tym co lubię, co mnie inspiruje i co daje satysfakcję. Od 1992 roku zajmuję się problematyką sekt, metod werbunku, technikami psychomanipulacji a także zagadnieniami komunikacji międzyludzkiej. Od 1995 prowadzę Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych, działające w Katolickim Centrum Edukacji Młodzieży „KANA” w Katowicach. Studia – Wyższa Szkoła Pedagogiczna TWP w Warszawie Instytut Pedagogiki  Katowicach. Kierunek – Pedagogika Specjalność – Doradztwo Zawodowe. Studia magisterskie – Pedagogika pracy.” A jaka jest prawda o sekcie Dariusza Pietrka, jego metodach werbunku i psychomanipulacji, którymi tak chętnie się zajmuje dlatego, że to lubi?

Sekta KANA działa zakamuflowana jako Śląskie Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych i podpada pod definicję zawartą w Raporcie MSWiA z 2000 roku – „Za sektę można uznać każdą grupę, która posiadając silnie rozwiniętą strukturę władzy, jednocześnie charakteryzuje się znaczną rozbieżnością celów deklarowanych i realizowanych oraz ukrywaniem norm w sposób istotny regulujących życie członków; która narusza podstawowe prawa człowieka i zasady współżycia społecznego, a jej wpływ na członków, sympatyków, rodziny i społeczeństwo ma charakter destrukcyjny”. Czy aby Śląski Arcybiskup Damian Zimoń wie, że przy niektórych jego parafiach gnieździ się heretycka sekta przewrotnie werbująca ludzi, dzieci i młodzież oraz studentów pod pozorem zwalczania sekt i pomocy ich ofiarom?

Sekta KANA używająca mylnej nazwy Śląskie Centrum Informacji o Sektach pełna jest ksenofobicznego sposobu patrzenia  i funkcjonowania na zasadzie:, „co nie jest prawicowo katolickie to sekta”. Dla zakamuflowania swej niebezpiecznej działaności sekta twierdzi, że na pierwszym miejscu zawsze udzielana jest pomoc psychologiczna, psychoterapeutyczna czy prawna. Śląskie Centrum Informacji o Sektach od pierwszego kontaktu stosuje tzw. deprograming i działania skierowane na wyciąganie z innej rzekomej sekty i „wkładanie” do Kościoła Katolickiego, tyle, że sedewakantyzm jest herezją i apostazją. Sekta KANA twierdzi, że od początku działania najważniejsza w jej pracy jest wolność jednostki, która samodzielnie decyduje o swojej przyszłości, jednak faktycznie swoimi działaniami pierze mózg i uzależnia od niebezpiecznej sekty sedewakantystów, która m.in. uważa, że Jan Paweł II jest antypapieżem i antychrystem. Ale tego można się dowiedzieć, dopiero po pewnym wtajemniczeniu u Dariusza Pietrka i mózgi piorących jego wspólników.

Sekta KANA Werbuje Ofiary

Sekta KANA Dariusza Pietrka podaje ilość konsultacji telefonicznych dotyczących sekt i innych zjawisk o charakterze destrukcyjnym w roku 2008 – 257  – a za rok 2007 – 297 konsultacji. To razem około 550 działań o charakterze werbowniczym, gdzie lider sekty KANA żeruje na ludzkiej naiwności i wszelkich ruchach religijnych które są mało znane. Wszelkie rozmowy z Dariuszem Pietrkiem i jego wspólnikami kończą się nieodmiennie praniem mózgu i werbowaniem, delikatnym acz skutecznym, ledwie zauważalnym wciąganiem do sekty sedewakantystów, którzy negują prawo papieża do sprawowania urzędu uważając Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła II i Benedykta XVI za antypapieży i antychrystów. Sedewakantyzm jest jedną z kilku sekt, które powstały na skutek niezgody niewielkiej części duchowieństwa katolickiego na postanowienia Soboru Watykańskiego II. Zdaniem zwolenników sekciarskich tez sedewakantyzmu soborowi i posoborowi papieże, ze względu na błędy i herezje, które głosili, zanim zostali wybrani na ten urząd, nie mogli go objąć, gdyż jako heretycy znajdowali się poza Kościołem. Oto prawdziwe oblicze Dariusza Pietrka.

Zatrważający jest postęp w jakim rozwija się sekta KANA na Śląsku poprzez ilość konsultacji indywidualnych na miejscu w ośrodku dotyczących „sekt i innych zjawisk o charakterze destrukcyjnym” –  230 osoby z terenu województwa Śląskiego, a za rok 2007 – 390 interwencji – spadek interwencji jest spowodowany nie wliczeniem przypadków niepowodzeń wychowawczych czy przypadków uzależnień np.od internetu.  Korespondencja listowa i elektroniczna związana z działalnością sekt za rok 2008 – 272 – rok 2007 – 264 maili. Osoby jak widać uzależnione czy sprawiające trudności wychowawcze nie interesują sekty sedewakantystów, która nie chce pomagać osobom patologicznym, a jedynie łowić dusze dotąd zdrowe w swoje szpony. Dariusz Pietrek potrafi zastawiać swoje niebezpieczne sidła na całe rodziny, gdyż podszywa się pod święty Kościół katolicki, ale zataja swoją prawdziwą formację w swej istocie skrajnie sekciarską, zaś pod płaszczykiem zwalczania sekt tępi chociażby katolicką Odnowę w Duchu Świętym.

Sekta KANA szacuje na podstawie „zgłoszeń”, że na terenie okręgu katowickiego działa około 50  różnego rodzaju sekt (religijnych, ekonomicznych, terapeutycznych i edukacyjnych), na czym sekta KANA sama żeruje, wabiąc i mamiąc ludzi ze wszystkich ugrupowań w swoje sidła i szpony, wszelkimi metodami ludzi odwodząc od wiary i kaptując w swoje szeregi. Sekta KANA szczególnie łapie ludzi bogatych z rozmaitych firm marketingu bezpośredniego wmawiając im, że należą do sekty, co jest swoistym kuriozum. Chętnie przejmuje też ludzi zdolnych do prowadzenia wykładów edukacyjnych wmawiając im hipnotycznie, że należeli do sekty edukacyjnej i muszą się wyzwolić. Aby się wyzwolić muszą teraz pracować nieodpłatnie dla Dariusza Pietrka i jego KANY.

W samym roku 2008 – jak twierdzi sedewakantystyczna sekta KANA Dariusza PIetrka – zostało przeprowadzonych  370 zajęć profilaktycznych dotyczących problematyki metod werbunku do sekt a także szeroko rozumianej profilaktyki. Sekta KANA twierdzi, że zapobiega wstępowaniu ludzi do sekt, ale ukrywa fakt, że sama werbuje do swojej niebezpiecznej i destrukcyjnej organizacji sekciarskiej czerpiąc z tego zyski, w tym dotacje z Urzędu Miasta w Katowicach, co nie powinno mieć miejsca. Jak widać, podstwą werbownictwa uprawianego przez sektę KANA jest uodparnianie ludzi tak, aby za nic w świecie nie wstąpili do żadnej organizacji religijnej, szczególnie zaś aby trzymali się z daleka od katolickiej, proreformatorskiej i posoborowej Odnowy w Duchu Świętym popieranej przez polskiego papieża Jana Pawła II.

Sekta Sedewakantystów

na Śląskiej Uczelni

Niebezpieczna i podstępna sekta KANA opanowała jakimś cudem pod szyldem „Śląskiego Centrum” Kolegium Nauczycielkie w Bytomiu, gdzie prowadzi od wielu już lat praktyki pozamiejscowe dla studentów Kolegium Nauczycielskiego w Bytomiu zwłaszcza dla studentów kierunku resocjalizacji i pedagogii specjalnej. Jawnie pierze mózgi młodzieży na państwowej uczelni za państwowe pieniądze. Sekta KANA jako Śląskie Centrum uczestniczyło w wielu konferencjach naukowych i profilaktycznych czerpiąc z tego niegodziwe zyski np.: w „XII Ponadregionalne  Seminarium Trzeźwości” w Mikołowie, kwiecień 2008. Liczne audycje dotyczących problematyki zagrożeń duchowych emitowanych przez np. Radio Em, Radio Piekary, Radio Katowice były udostępnianiem niebezpiecznej sekcie rozgłośni radiowych, na szczęście tylko lokalnych.

Rzekome zajęcia profilaktyczne organizowane przez sektę KANA Dariusza Pietrka mają niby za zadanie przekazanie podstawowych informacji dotyczących „sekt destrukcyjnych” oraz nabycie praktycznych umiejętności obrony przed tzw. „zwerbowaniem” a także przekazanie wiedzy pozwalającej dokonywać diagnozy i obrony przed technikami wpływu społecznego”. W praktyce chodzi o uodpornienie się na wszelkie inne grupy religijne oraz posoborowy papieski kościół katolicki tak, aby zwerbowani naiwni ludzie byli całkowicie omotani hipnotycznym i uzależniającym wpływem herszta śląskiej sekty, Dariusza Pietrka i jego sedewakantystycznej ideologii. Ciekawe czy biskup Damian Zimoń wie jaka niebezpieczna schizmatycka herezja wyrasta mu pod bokiem w samych Katowicach, stolicy Śląska i katowickiej diecezji.

Werbowanie Biznesmenów

Śląskie Centrum Dariusza Pietrka czyli w praktyce sekta KANA od kilku już lat specjalizuje się w „problematyce” wykorzystywania technik psychomanipulacyjnych w biznesie. I nic to dziwnego, bo KANA jak każda sekta chce zarobić na naiwnych ludziach wprowadzanych w błąd. Mamy często do czynienia – jak twierdzi Dariusz Pietrek – z osobami, które szukając pracy są wykorzystywane i oszukiwane przez firmy stosujące rzekome „techniki wpływu społecznego”. Osoby te – wedle Dariusza Pietrka – wykazują się takimi samymi objawami, jakie występują u ofiar sekt religijnych, są bardzo zagubione i najczęściej nie podejmują żadnych kroków prawnych. W grupach, z którymi się zetknęły, bardzo często jest stosowana tzw. klauzula milczenia, która gwarantuje absolutną bezkarność przedstawicielom tych tzw. „firm”. Cechą charakterystyczną tak zwanych przez Dariusza Pietrka „sekt ekonomicznych” jest konieczność dokonania zakupu. „Jako pracownik nie wytwarzam niczego, ale żebym mógł być pracownikiem takiej firmy, jestem zmuszony zakupić produkt, wziąć udział w licznych szkoleniach, za które sam płacę a to dopiero otwiera mi możliwość „zarobkowania.” Każdy kto szuka sobie pracy jak głosi demagog śląski Dariusz Pietrek, wstępuje do ekonomicznej sekty, a takich jest zapewne tyle ile przedsiębiorstw. A nie daj Boże jak firma robi spotkania dokształcające albo kursy specjalistyczne dla swych pracowników!

Zwalczanie Bioenergoterapeutki

Sekta KANA Dariusza Pietrka w niebezpieczny sposób zwalcza wszelkiej maści terapeutów i bioterapeutów, co wskazuje na to, że jest sponsorowana przez pewne kręgi medycyny farmaceutycznej nieprzychylnej wszystkiemu co nie da się sprzedać w pigułce z czystym zyskiem. W 2008 roku mieliśmy często do czynienia z przypadkami pojawiających się tzw „sekt terapeutycznych”, czyli ludzi skupionych wokół jakiegoś pseudo-terapeuty czy przedstawiciela medycyny niekonwencjonalnej np. bioenergoterapeuty – krzyczy sedewakantysta Dariusz Pietrek, strojąc groźne miny. Współpracując z TVP uczestniczyliśmy w tworzeniu reportażu pt. „Toksyczna terapia Wiesławy B.” o jednej z pseudoterapeutek z terenu woj. Śląskiego, która stworzyła organizm przypominający sektę. Ten organizm to zapewne krąg kilkunastu czy kilkudziesięciu osób którym terapia pani Wiesławy B. pomogła, uratowała zdrowie i życie. Tyle, że pani Wiesława B. zapomniała w jakim kraju żyje, a Polska to kraj w którym każdy internetowy świr czy pomyleniec pokroju Dariusza Pietrka może ją bezkarnie i dowoli pomawiać, znieważać i oczerniać. O tym, że ratuje pacjentów w satnach terminalnych, takich którym medycyna akademicka niezdołała pomóc skazując ich na śmierć i tylko części z nich udaje się jej pomóc, sekciarz Dariusz Pietrek nie wspomina. O tym, że Wiesława B. zajmuje się tylko terapiami medycyny naturalnej i nie głosi żadnych ideologii religijnych pan Dariusz Pietrek zapomniał powiedzieć i napisać. Jak to prawicowiec z faszyzującego nurtu religijno-sekciarskiego i heretyckiego sedewakantyzmu.

Dariusz Pietrek, herszt sekty KANA z siedzibą w Katowicach, co i rusz upatruje sobie jakąś ofiarę którą wywęszą członkowie jego Śląskiego Centrum. Ostatnio, w 2008 roku na celowniku przypominającej mafię sekty sedewakantystów znalazła się tak zwana Księga Wiedzy pani Bulent Corak z Turcji. W związku z Księgą Wiedzy – w 2008 roku do Śląskiego Centrum zgłosiło się – jak twierdzi Dariusz Pietrek – kilka osób, których bliscy i znajomi zainteresowali się tymi przekazami z Kosmosu. W rzeczywistości, tymi osobami, które się zgłosiły są działacze sekty KANA, którzy uczestniczyli w zajęciach grup studiujących ową księgę w Katowicach. Jak mówi Janusz K. ze Śląska: „Jestem członkiem KANY i regularnie zdaję Dariuszowi Pietrkowi raporty o tym, co się dzieje w okolicy. Odbieram też rozkazy jakie grupy namierzyć i negatywnie nagłośnić. Do moich obowiązków należy chodzenie na spotkania regularnie, uważanie aby nie identyfikować się z poglądami takiej grupy, szukać obciążających informacji do wykorzystania. W prywatnych rozmowach mam uczestników zniechęcać do grupy, oczerniać lidera. Wszystko po to, żeby wykreować z takiej grupki niebezpieczną sektę. Czuję przymus robienia tego, a Dariusz Pietrek nalega na to w taki sposób, że nie sposób mu odmówić. Chciałem przestać, ale nie potrafię. W kronikach Pietrka jestem odnotowywany jako kolejna ofiara sekty która zgłosiła się na konsultacje.”

Zwalczanie Księgi Wiedzy

Księgę Wiedzy spisała Pani Bulent Corak z Turcji, w latach 1981 – 1993. Księga wyjawia Człowiekowi prawdę o Istnieniu i odkrywa przed nim cały Kosmiczny Plan. Księga Wiedzy ma charakter inspirowanego poradnika, została przetłumaczona na kilka języków, w tym na język polski. Wraz z Księgą zostały opracowane programy do pracy z nią. Są to programy czytania i przepisywania Księgi. Wszystkie one pomagają ludziom przejść trudny okres Zmartwychwstania Świadomości i przygotowania na Zbawienie. Jedną z form poznawania owej księgi jest jej przepisywanie. Relacje osób, których bliscy zafascynowali się tą „wiedzą” były bardzo niepokojące – twierdzi Dariusz Pietrek. Osoby te przestawały zajmować się dniem codziennym, pracą, studiami a po jakimś czasie następowało rozluźnienie więzi z rodziną. Zaczęły powstawać nieformalne grupy, które w mechanizmie działania przypominały klasyczne sekty. Bardzo często byliśmy informowani że „studiujący” ową księgę wysyłają  dość duże sumy około 2000 zł do osoby, która ma realizować ekologiczna wioskę w Bieszczadach. Często bez żadnych potwierdzeń wpłaty. Czy to kolejna forma Chanellingu? – pyta Dariusz Pietrek, zapędzając się w swej demagogii do absurdu. Nie ma bowiem możliwości wysłania wpłaty pieniężnej bez potwierdzenia wpłaty ani przez pocztę ani przez bank. A źródłem powyższych rewelacji są jedynie aktywiści sekty KANA uczęszczający z polecenia Dariusza Pietrka
na spotkania rozmaitych edukatorów, uzdrawiaczy i biznesmenów. Tak tworzona jest sedewakantystyczna demagogia pod szyldem sekty, aby odwrócić uwagę od tego czym jest sama KANA – czyli prawdziwa sekta.

Zwalczanie Radykalnego Wybaczania

Sekta KANA Dariusza Pietrka z siedzibą w Katowicach ostro zwalcza m.in psychoterapeutyczne warsztaty znane pod nazwą „Radykalne wybaczanie„, które wywodzi się z amerykańskiej Odnowy w Duchu Świętym. I tu widać ideowo program patologicznej nienawiści do wszystkiego co dobre, wartościowe i pożyteczne w demagogii Dariusza Pietrka i jego sedewakantystycznych ideologów od prania mózgów dzieciom i młodzieży szkolnej. Papież Jan Paweł II kładł wielki nacisk na wzajemne wybaczanie sobie naszych przewin względem siebie, na miłość bliźniego. „Radykalne wybaczanie” powstało jako odpowiedź na wezwanie papieża Polaka Jana Pawła II, ale demagogiczny heretyk Dariusz Pietrek nie może znieść terapeutycznej metody wybaczania, dlatego, że jest zaślepiony nienawiścią do bliźniego swego, nawet do ludzi, którzy szukają pomocy w terapii psychologicznej próbując ratowac swoje rozpadające się małżeństwa czy związki, wydobyć się z dobrze znanego psychologii syndromu ofiary. Ale ultraprawicowi sedewakantyści pokroju Dariusza Pietrka wszystkich psychologów i psychoterapeutów widzieliby tylko albo na swoich usługach dla prania ludziom mózgów albo w piecach Auschwitz Birkenau czy Dachau. Dla sedewakantystów jedynym papieżem jest jeszcze papież Adolfa Hitlera Pius XII, następni są w najlepszym razie antychrystami zasiadającymi nielegalnie na stolicy apostolskiej.


Mówią byli Członkowie

Sekty KANA Dariusza Pietrka

Mówi Katarzyna D. była członkini sekty KANA i Śląskiego Centrum Dariusza Pietrka: „Chcę tutaj powiedzieć, że każda osoba, która zaczęła zajmować się działanością w sekcie KANA zniszczyła swoją rodzinę. Pod wpływem Dariusza Pietrka rozpadła się moja rodzina, odszedł mąż, gdyż cały wolny czas poświęcałam na społeczną pracę dla Dariusza Pietrka. Często byliśmy świadkami bardzo podobnych relacji o rozpadzie małżeństw i pojawiającej się fascynacji twórcą tego Śląskiego Centrume, zakupu kolejnej literatury, braniu udziału w coraz liczniejszych kursach i wydawaniu dość pokaźnych sum na zrealizowanie cyklu szkoleniowego w KANA. Osoby wchodzące w duchowość sekty Dariusza Pietrka często charakteryzują się swoistym zaślepieniem i zauroczeniem, radykalną zmianą wartości i poglądów, stają się wręcz niebezpieczni dla osób które zwalczają. W luźnych rozmowach, Darek Pietrek często rzucał luźne uwagi o liderach różnych grup typu: ‚A tego to najlepiej bejzbolem zakatrupić.’ Zaczęłam bać się tej wyraźnie faszyzującej organizacji i wyjechałam do Anglii, gdzie czuję się przed sektą KANA bezpiecznie.”

Mówi Anna R. była członkini sekty KANA i Śląskiego Centrum Dariusza Pietrka: Z pełną stanowczością pragnę zaznaczyć, że problem sekt takich jak KANA jest problemem społecznym, obejmującym nasze społeczeństwo. Mechanizmy „sekciarskie” są zauważane w wielu dziedzinach działalności pana Dariusza Pietrka np. w jego biznesie – manipulowanie pracownikiem, uzależnianie od KANY, zastępowanie rodziny firmą, w różnych systemach „terapeutycznych” prania mózgu czy w kwestiach religijnych. Techniki wpływu społecznego na Dariusza Pietrka są już wszędzie – od mass mediów zaczynając, na polityce kończąc. Pojawiła się nawet moda w KANIE na uczenie się technik manipulowania drugim człowiekiem tak aby wciągnąć go do tej sekty. Zdecydowana większość polskiego społeczeństwa nie posiada wiedzy i umiejętności, aby się bronić przed takimi szkodliwymi zjawiskami jak działalność pana Dariusza Pietrka, zaś to właśnie jednym z obowiązków państwa jest chronienie obywateli przed sposobami niechcianego wpływu. Tymczasem jakimś sposobem, Dariusz Pietrek wyłudza z budżetu państwa nielegalne dotacje na rzekome oświatowe cele swojej sekty, co jest kuriozum, żeby państwo sponsorowało sektę i to godzącą w nauczanie papieża Jana Pawła II.

Mówi Krzystzof R., były członek sekty Dariusza Pietrka: „Najpierw było słodko o zwalczaniu sekt, które piorą mózgi dzieciom i niszczą Kościół katolicki. Ale jak usłyszałem, że papież Jan Paweł II jest heretykiem, to zwątpiłem. Zacząłem szukać co to jest za ideologia, jaką wyznaje Dariusz Pietrek. Po zapoznaniu głębiej z sektą sedewakantystów wyspowiadałem się z tego mojemu proboszczowi. Udzielił mi rozgrzeszenia i wsparł moralnie w odejściu od toksycznej, destrukcyjnej grupy Dariusza Pietrka. On pod pozorem zwalczania sekt werbuje do czegoś gorszego niż sekta. To jest samo zło, paszcza Szatana, to jest bardziej nazistowska bojówka zbierająca dane o ludziach inaczej myślących celem ich likwidacji w stosownym okresie. Tylko w tym celu to istnieje.”

Uniwersytet Śląski Hoduje Sektę

Dariusz Pietrek lubi się ze swoją sektą mówiącą o sektach wkręcać w środowiska studenckie i naukowe. Michał Wojak z „Gazety Uniwersyteckiej” Uniwersytetu Śląskiego pisze: „Mimo że sekty są dużym zagrożeniem dla młodych ludzi, którzy stosunkowo łatwo ulegają manipulacji, to większość z nas nie zdaje sobie sprawy ze skali tego problemu. Szansą na poszerzenie wiedzy na ten temat było spotkanie z Dariuszem Pietrkiem, pracownikiem Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Nowych Ruchach Religijnych, zorganizowane na Wydziale Prawa i Administracji UŚ przez Koło Naukowe Sympatyków Prawa. „W samej aglomeracji śląskiej działa około siedemdziesiąt sekt. Zwyczaje praktykowane w niektórych z nich są dla zwykłych ludzi szokujące. Przykładem może być działająca w Bytomiu sekta ‚Dzieci Bożych’, która zmusza swoje członkinie do prostytucji. – „Przywódcy organizacji tłumaczą zwerbowanym dziewczynom, że Bóg kocha seks, dlatego muszą iść na ulice i tam nawracać ludzi. Po odbytym stosunku wręczają swoim klientom ewangelię, stwierdzając, że Jezus ich kocha” – opowiadał Pietrek.” Mówi była członkini ‚Dzieci Bożych’, dziś moderatorka katolickiej Odnowy w Duchu Świętym: „Nigdy w czasie mego ponad dziesięcioletniego pobytu w grupie ‚Dzieci Bożych’ nie zetknęłam się z żadną sakralną prostytucją ani werbowaniem na seks. Wszystko to są demagogiczne brednie chorej wyobraźni pana Dariusza Pietrka, który widać potrzebuje konsultacji psychiatrycznej. Od Dzieci Bożych odeszłam bo chociaż podobały mi się spotkania i wspólne modlitwy, to jednak bardziej odpowiada mi duchowość katolickiej Odnowy w Duchu Świętym. Nikt mnie nie więził, nie trzymał, nie groził ani nawet nie namawiał do powrotu. Takie głupoty wygadują osoby, które nie mają zielonego pojęcia o chrześcijaństwie i jego nurtach.” I tyle o seks imaginacjach chorej wyobraźni pana Dariusza Pietrka.

Polskie Towarzystwo Psychiatryczne

Wspiera Sektę KANA

Dariusz Pietrek sam w ramach swojej sekty prowadzi działalność kwalifikującą się do zwalczanych przez niego tak zwanych sekt terapeutycznych. Jak sam o sobie i swojej działalności pisze: „Od 2005 pracuję również w Ośrodku Promocji Rodziny w Chorzowie, który oferuje pomoc dla osób, które:
– chcą zacząć rozwiązywać swoje problemy rodzinne,
– nie radzą sobie ze stresem, który niesie życie,
– mają trudności w podejmowaniu decyzji,
– doświadczają konfliktów w ważnych relacjach życiowych,
– odczuwają brak sensu życia,
– chcą lepiej poznać i zrozumieć siebie,
– potrzebują wsparcia psychicznego,
– są młodymi ludźmi i potrzebują pomocy:
– w rozwiązywaniu problemów emocjonalnych,
– w rozwiązywaniu sytuacji konfliktowych,
– w walce z uzależnieniami.
Nasza praca jest superwizowana przez pana mgr Ryszarda Izdebskiego – kierownika Zespołu Leczenia Domowego, specjalista II st. z psychologii klinicznej, Certyfikat Psychoterapeuty i Superwizora Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Ostatnie moje szkolenie to szkolenie podyplomowe – „Systemowe rozumienie rodziny; podejście systemowe w terapii rodzin.” Trwające od listopada 2005 do marca 2008 roku. Szkolenie atestowane przez Sekcję Naukową Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego zorganizowane w ramach Krakowskiej Fundacji Rozwoju Psychoterapii Kraków 2005 – 2008. Zaświadczenie nr 13/K05.” Czy pan Ryszard Izdebski sam jest członkiem piorącej mózgi ludziom sekty?

Jak widać sekciarska działaność pana Dariusza Pietrka jest podpięta pod Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, które pewnie nie wie albo udaje, że nie wie, iż groźna sekta sedewakantystów powołuje się nacertyfikację w PTP. W swej istocie sekta używa rzekomej terapii do werbowania nowych członków. Mówi Marzena C. z Chorzowa: „Mając problemy z mężem, rodzinne, zgłosiłam się do ‚Ośrodka Promocji Rodziny w Chorzowie’. Było to w 2006 roku. Uczęszczałam na spotkania z Dariuszem Pietrkiem. Po kilku miesiącach mój mąż zauważył, że jestem uzależniona od sekty i że wygłaszam herezje. Nie wiem jak się dałam zmanipulować, że wciągnieto mnie w poglądy jakoby papież Polak, Jan Paweł II był antychrystem. W końcu wyspowiadałam się z tego w mojej parafii, a ksiądz pomógł mi uwolnić się od tej niebezpiecznej grupy dzałającej pod przykrywką pomocy rodzinie.”

Kwalifikacje Szefa Groźnej Sekty

Dariusz Pietrek twierdzi, że od 2005 uczestniczy w pracach grupy debrefingowej przy Komendzie Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w  Katowicach. Celem grupy jest praca z osobami przeżywającymi skutki stresu pourazowego w wyniku przeżyć traumatycznych. Prawdziwym celem działalności Dariusza Pietrka jest werbowanie osób poszkodowanych do niebezpiecznej, rozłamowej sekty sedewakantystów. Podaje się jako „Instruktor rekreacji”, „Instruktor sztuk walki Kung Fu/Wu Shu Pszczyńskiej Akademii Sztuk Walki” –  która to Akadamia sama ma opinię destrukcyjnej sekty. Dariusz Pietrek rzekomo specjalizuje się w Kobudo (nunchaku, tonfa (japońska, policyjna), sai, długi i krótki kij), obecnie ćwiczy Shinkendo – które rzekomo łączy i ujednolica historyczne style Japońskiej Sztuki Walki Mieczem. Szkoła Shinkendo kładzie nacisk na tradycje i efektywność walki mieczem, która poprzez intensywny trening prowadzi do osiągnięcia zdolności praktycznych w sposób zrozumiały dla klasycznych Wschodnich Sztuk Walki. Widać Dariusz Pietrek używa grup sztuk walki dla szerzenia sekciarskiej herezji sedewakantyzmu i werbowani anowych członków do faszyzujących bojówej sekty.

Dariusz Pietrek to członek i współzałożyciel sedewakantystycznego, sekciarskiego Stowarzyszenia EFFATHA w Warszawie. Effatha jest organizacją ultraprawicową, faszystowską, jawnie zrzeszającą sedewakantystów. Effatha to aramejski odpowiednik arabskiego Al-Fatha czyli muzułmańskiej bojówki terrorystycznej na której jak widać wzorują się Polscy sedewakantyści. Dariusz Pietrek to od 2006 koordynator, założyciel Śląskiego Centrum Profilaktyki działającego w ramach Ośrodka Promocji Rodziny w Chorzowie, gdzie werbuje kolejne ofiary do swojej sekty. Od 1998 współpracuje jako autor z ultrakonserwatywnym, sedewakantystycznym, antypapieskim kwartalnikiem profilaktycznym „SEKTY I FAKTY” gdzie prowadzi stałą rubrykę „Cudotwórcy z bagien” szkalującą wszelką medycynę niekonwencjonalną. Od 2006 zastępca redaktora naczelnego tego sedewakantystycznego kwartalnika „profilaktycznego” o wymownym tytule „Sekty i Fakty”. Poczytność tego wątpliwej jakości pisemka na tyle w ostatnich latach spadła, że w roku 2009 ma się ukazać jedynie jako półrocznik, a nie jak dotychczas jako kwartalnik.

Dariusz Pietrek przebył rzekomo liczne szkolenia i kursy z zakresu uzależnień, działania sekt, doradztwa zawodowego, HIV i AIDS. Najbardziej ciekawym jest dlaczego uczęszczał na kursy pomocy dla osób zarażonych wirusem HIV. Dariusz Pietrek to autor licznych acz jakościowo miernych artykułów z dziedziny sekt i technik wywierania wpływu społecznego oraz profilaktyki uzależnień. Jego hobby to rzekomo sztuki walki (judo, aikido, kung-fu), muzyka, podróże, turystyka górska, gotowanie, wielbiciel Kaszub i Tatr. W ramach ćwiczenia sztuk walki jest jednak związany tylko z Pszczyńską Akademią Sztuk Walki, która sama w opinii środowisk sztuk walki ma opinię sekciarskiej miernoty z sedewakantystycznym księdzem w roli kapelana. Zatem pod szyldem ćwiczenia sztuk walki uprawiany jest w Pszczynie nabór dzieci do niebezpiecznej, rozłamowej i heretyckiej sekty sedewakantystów, którzy z Ojca Świętego Jana Pawła II robią antypapieża i antychrysta na Piotrowej stolicy.

Sedewakantyzm, Nazizm i Pedofilia

Sedewakantyzm pochodzi od łac. sede vacante – stolica (papieska) jest pusta – heretycka i sekciarska hipoteza teologiczna, mająca niewielkie grono zwolenników szczególnie na Zachodzie i Dalekim Wschodzie, według której wszystkie osoby które zasiadają na tronie papieskim od czasu śmierci Piusa XII w 1958 roku, są antypapieżamiantychrystami. Istnieją także nieco starsze sedewakantystyczne rozłamowe opinie teologiczne, sięgające XIX wieku. Sedewakantyzm jest jednym z ruchów, który powstał na skutek niezgody niewielkiej, marginalnej części ultraprawicowego duchowieństwa katolickiego na postanowienia Soboru Watykańskiego II. Zdaniem zwolenników tezy sedewakantyzmu soborowi i posoborowi papieże, ze względu na błędy i herezje, które głosili, zanim zostali wybrani na ten urząd, nie mogli go objąć, gdyż jako heretycy znajdowali się poza Kościołem. W swej istocie, sedewakantyści są zwolennikami hitlerowskiego papieża Piusa XII i jego teorii, aprobujących Hitlera jako nowego Mesjasza i Zbawcy. Sedewakantysci mniej lub bardziej jawnie popierają wszelkie ruchy neofaszystowskie i nazistowskie.

Wśród księży opętanych ultrakonserwatywną herezją sedewakantyzmu w USA i Kanadzie mamy najwięcej ujawnionych jak dotąd pedofilów, którzy swoimi seksualnymi ekscesami zrujnowali dobre imię Kościoła katolickiego. Księża sedewakantyści jak nikt inny przyczynili się do wszelkich pedofilskich skandali jakie miały miejsce w Kościele katolickim w USA i Kanadzie na przełomie XX/XXI wieku. W takim kontekście nie dziwi, że na celowniku podmiotów do bezwzględnego zwalczania przez KANĘ znalazł się także wielce zasłużony w zwalczaniu pedofilii w Polsce „Antypedofilski Ruch Społeczny – Bractwo Himawanti” czy „Organizacja Sathya Sai Baby” która znana jest z tego, że dopomogła w likwidacji ponad 5 tysięcy pedofilskich burdeli w Indii ograniczając tam pedofilską turystykę. Zachodzi zatem poważne pytanie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci, czy pan Dariusz Pietrek ma prawo pracować z dziećmi i bezkarnie obnosić się w internecie swoimi fotografiami z małymi dziewczynkami? Chyba czas to już ukrócić! Sekcja, przepraszam, sekta Sztuk Walki w Pszczynie także powinna mieć zakaz organizowania obozów dla dzieci z księdzem herezjarchą z najbardziej pedofilskiej sekty świata jaką są sedewakantyści.

Wśród sekciarskich herezji, dotychczas potępianych przez papieży, które znalazły się w oficjalnym nauczaniu Kościoła posoborowego, sedewakantyści wskazują m.in. wolność religijną, ekumenizm oraz dialog międzyreligijny. Według nich te działania i wynikające z nich konsekwencje rzekomo doktrynalne fałszują dogmatyczną definicję Kościoła Chrystusowego oraz prymatu papieskiego. Sedewakantyści oskarżają Kościół posoborowy (czyli – ich zdaniem – zaistniały w wyniku rewolucyjnych zmian Soboru Watykańskiego II), że głosi on herezję modernizmu, potępioną przez św. Piusa X w encyklice Pascendi Dominici Gregis w 1907 roku. Sedewakantyści nie uznają ważności święceń kapłańskich udzielanych według rytu ustanowionego po Soborze Watykańskim II, zatem twierdzą, że Kościół katolicki posoborowy utracił sukcesję apostolską. Co za tym idzie, sedewakantyści nie uznają ważności nowej Mszy, ani też sakramentów szafowanych przez posoborowych księży. Według nich nowa liturgia Mszy św. – Novus Ordo Missae – została sztucznie spreparowana w celu dopasowania jej do obrzędów protestanckich. Sedewakantyści swoje twierdzenia w tym zakresie opierają na ocenie danej przez papieża Leona XIII w liście apostolskim Apostolicae curae z 13 września 1896 roku, który stwierdził nieważność protestanckiej eucharystii oraz anglikańskich święceń.

Sedewakantyści krytykują nawet również skrajne i rozłamowe Bractwo Świętego Piusa X czyli lefebrystów za, jak twierdzą, ustępliwość, niekonsekwencję i niespójność logiczno-teologiczną, gdyż uznaje ono papieża, twierdząc jednocześnie, iż ten się myli. Sedewakantyzm podzielony jest na kilkadziesiąt sekciarskich, heretyckich ruchów. Z sedewakantyzmu wyłoniło się wiele niebezpiecznych sekt uznających różnych antypapieży (m.in. Grzegorz XVII, Pius XIII). Zwolennicy antypapieży określani są mianem konklawistów. W Polsce duchowym opiekunem sedewakantystów jest m.in. ksiądz Rafał Trytek, który rezyduje w Krakowie i któremu podlega również kaplica pw. św. Jana Apostoła i Ewangelisty we Wrocławiu. Ks. Trytek współpracuje z sedewakantystami amerykańskimi. W sekcie sedewakantystów działają także lub z sektą sympatyzują rozmaite lokalne ośrodki antysektowe, ośrodki informacji o nowych ruchach religijnych i sektach, punkty informacji o sektach oraz podobne organizacje kórych z uwag na możliwość zwerbowania przez sedewakantystów nalezy się wystrzegać. Księża udostepniający czasem nawet lokal parafii katolickiej na działność takich ośrodków mniej lub bardziej jawnie są związani z rozłamową sektą sedewakantystów. Należy bardzo uważać, aby z wiadomych względów do takich parafii ni eposyłac dzieci, a jeśli już to zawsze pod nadzorem rodzica, aby przypadkiem nie wpadły w sidła uwiedzenia przez pedofila.

Papież Jan Paweł II Heretykiem?

Sedewakantyści głoszą: „Zmuszeni jesteśmy w zgodzie z własnym sumieniem przyznać, że osoby zasiadające kolejno, w ciągu ostatniego półwiecza (od 1958 roku), na Stolicy Świętego Piotra w Rzymie, nie posiadają – mimo wszelkich pozorów – pełni jurysdykcji kościelnej, czyli władzy rządzenia Świętym Kościołem, co stanowi istotę papiestwa. Uporczywa i publiczna herezja, obecna w wyżej wskazanych reformach ich autorstwa, czyni ich bowiem niezdolnymi do kierowania Kościołem dla właściwego mu celu, jakim jest zbawienie dusz, co może zostać osiągnięte wyłącznie poprzez karmienie ich zdrową doktryną oraz dawanie im prawdziwie katolickich sakramentów. Pozbawieni zatem autentycznych kościelnych Autorytetów staramy się pozostać tym, czym byli nasi przodkowie od czasów chrztu Polski – wiernymi Kościoła Rzymsko-Katolickiego, jedynej Oblubienicy Chrystusa.” Jak widać dla osób pokroju Dariusza Pietrka, papież Polak, nasz wielki rodak Jan Paweł Drugi to zaledwie uporczywy heretyk niezdolny do rządzenia Kościołem katolickim ani dawania sakramentów. Zatem niebezpiecznej złej sekcie KANA i jej Śląskiemu Centrum Informacji „Antysektowej” z Katowic i Chorzowa dziękujemy. Pilnujmy dobrze własnych dzieci aby kacerz i niebezpieczny sekciarz Dariusz Pietrek nie mieszał naszym katolickim dzieciom w głowach.

Nie dziwi zatem, że sedewakantysta z zamiłowania zwalcza wszystko czego nie znosi jego faszyzująca antypapieska i antysoborowa ideologia. Rebirthing, Huna, Bioterapia, Radiestezja, Biorezonans, Reiki, Biorytmy, Anastenarię, Homeopatię, Medytację, Jogę, Misję Czajtania, Hare Kryszna, Himawanti, Dzieci Boże, katolicką Odnowę w Duchu Świętym, a nawet papieża Jana Pawła II – acz łatwiej chyba wymienić czego Dariusz Pietrek niezwalcza niż to wszystko co w swej głupocie sekciarskiego i heretyckiego nawiedzenia sedewakantystycznego zwalcza. Prawdziwe oblicze sedewakantyzmu to obraz drapieżnej i lubieżnej bestii, która w imię „tradycji”, z wielkimi frazesami na gębie niszczy i zwalcza wszystko, co stanowi dlań jakąś konkurencję lub ograniczonym umysłowo mózgom nie mieści się w ich ciasnych głowach. Nic dziwnego, że Ojciec Święty, Jan Paweł II z jego głęboką miłością bliźniego i ekumeniczną tolerancją także jest atakowany przez tę niebezpieczną i destrukcyjną sektę psychomanipulantów o nazwie KANA z Katowic oraz jej organizacje satelitarne, przybudówki w Katowicach, Chorzowie, Lublinie i Bytomiu.

Panie doktorze Ryszardzie Izdebski! Szanowany Psychiatro! Może pan gratis podleczy swojego klienta, jeśli ma coś z głową? Gdyby nie zechciał, to zawsze jest na wniosek komisji psychiatrycznej możliwość leczenia przymusowego…

Linki do Sede(su):

http://haggard.w.interia.pl/sede.html

Apostazja Jana Pawła II wedle sekty sedewakantystów:

http://www.ultramontes.pl/posoborowi_4.htm

Profesor doktor habilitowany Akatol Antysektowicz

Odpowiedzi: 10 to “KANA”

  1. Antypiedar Says:

    A ten Piedar ksywa śmierdząca skarpetka jeszcze żyje i działa? Ja myślałem, że to to już dawno kopnęło w kalendarz albo poleciało z ufoludkami na Marsa!

  2. JoannaS. Says:

    Witam pana profesora!
    Bardzo profesjonalnie i gruntownie opracowany temat. Przyznam miałam mgliste pojęcie o takich agendach jak sekta ,, Kana” szefowaną przez Dariusza Pietrka. Skoro on akupunkturę serwuje jako praktykę satanistyczną, to mi już więcej nie potrzeba informacji o tym dziwnym i niebezpiecznym dla społeczeństwa człowieku szerzącym herezje w XXI wieku!!!

  3. Karol Niewiadomski Says:

    Piedar – pier..lenie i darcie ryja… albo pierdnięcie dariusza!

  4. JoannaS. Says:

    Celny dowcipek!

  5. Aśka Says:

    P. D. Był, jest i będzie brzydki, a poza tym śmierdzą mu skarpetki

  6. Miłosława Says:

    Biedne te jego córki, że mają takiego zrypanego tatusia…

  7. Z. Bujko Says:

    Pracowalem onegdaj z tym Pietrkiem. Tlumok nieprzecietny z niego. Usmialem sie jak cytalem ten artykul, choc smiesznych rzeczy tam nie ma. Przypomnialo mi sie jaki z niego byl dwulicowy skurwiel w pracy. Potrafil swinie kazdemu podlozyc, za plecami oczywiscie. A chlopaki czasem to mu sie w zywe oczy smiali z tej jego paranoi sektowej. Wszzedzi widzial sekte, wszedzie. Jak bede mial wiecej czasu to moze opisze pare rzeczy.

  8. Jaz Says:

    Przez Dariusza Pietrka doświadczyłem w życiu wiele nieprzyjemności i pobicia. Jestem z Katowic i przez to, że interesuje się buddyzmem zostałem pobity przez bojówkę fanatyków którzy pracują dla Katowickiej KANA. Dariusz Pietrek to niebezpieczny człowiek, szkaluje wszystko co nie katolickie i organizuje napaści na tzw. nie katolików. Dziwi mnie dlaczego jeszcze prokuratura nie zainteresowała się jego przestępczą działalnością.

  9. aleus Says:

    A tutaj jeszcze trochę faktów na temat sekty KANA Dariusza Pietrka… warto się z tym zapoznać, podaje link:

    http://www.rael.fora.pl/rozmowy-o-aktualnych-wydarzeniach-z-punktu-widzenia-raelianizmu,55/raelianizm-to-sekta,27-10.html

  10. Dorota Magda Weinar Says:

    Kościół katolicki to zawsze zdrajca Narodu Polskiego. Targowica była katolicka, rozbiory były katolickie. Okupacja hitlerowska była katolicka. Adolf Hitler był politykiem Akcji Katolickiej w Niemczech. Akcja Katolicka rządziła Hitlerem, a Akcją Watykan i papież. Księża to od zawsze pijaki, zboczki, dymają dzieci na oazach, inkwizytorzy zbrodniarze. Nie ma nic dobrego w katolicyzmie. Pedofilia księży i zakonników katolickich trwa od 2 tysięcy lat.

    Pozdrawiam

    Zapraszam na dobre jedzonko i medytacje

    tel. 661 598 061

    Dorota Magda Weinar z rodu Kapiszka

    Gdynia
    Dorotka Cathering


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: